Minister gospodarki zapowiedział wczoraj, że ta największa w Europie gospodarka w tym roku osiągnie 1,4-proc. tempo wzrostu. Poprzednia rządowa prognoza z końca października ub.r. przewidywała 1,2%. W 2005 r. PKB zwiększył się o 0,9%. Rząd oczekuje w tym roku przyspieszonego wzrostu eksportu. Sprzedaż towarów i usług za granicą ma być większa o 6,5%, w porównaniu ze wzrostem o 6,2% w zeszłym roku.
Rozwój niemieckiej gospodarki hamowało dotychczas bezrobocie utrzymujące się na poziomie najwyższym od zakończenia II wojny światowej. Praktycznie jedynym czynnikiem wzrostu był w minionych kilku latach eksport. Jego wyniki okazały się tak dobre, że niektóre spółki, takie jak Adidas-Salomon czy E.ON., zyski z eksportu zaczęły wreszcie inwestować w kraju. I dzięki temu gospodarka zaczęła w tym roku nabierać rozpędu.
- Ożywienie gospodarcze w Niemczech umocniło się i w tym roku będzie miało szerszą bazę, co potwierdzają najnowsze wskaźniki. Możliwy jest wzrost o 2% - powiedział na konferencji prasowej w Berlinie minister gospodarki Michael Glos. Oficjalna rządowa prognoza jest jednak mniej optymistyczna i skromniejsza niż przewidywania pięciu czołowych instytutów analitycznych oraz Międzynarodowego Funduszu Walutowego. - Chcemy działać jak najbardziej skrupulatnie, by być rzetelnym i nie musieć za kilka miesięcy ponownie korygować prognozy - wyjaśnił minister finansów Peer Steinbrueck.
Ostrożniejsze szacunki mogą też pomóc ministrowi finansów w odpieraniu żądań kolegów z rządu o więcej pieniędzy dla ich resortów. Rządowa prognoza wzrostu jest podstawą planowania polityki pieniężnej. Jej reforma jest konieczna, jeśli nowy rząd chce dotrzymać obietnicy zmniejszenia w przyszłym roku deficytu budżetowego poniżej wymaganego w strefie euro limitu 3% PKB.
Takich ograniczeń w formułowaniu prognoz nie mają niemieccy przedsiębiorcy. Będący miernikiem nastrojów indeks obliczany przez monachijski instytut Ifo wzrósł do 102 pkt, co jest jego najwyższym poziomem od maja 2000 r. Tak dobrego wyniku ankiety przeprowadzanej przez Ifo wśród szefów 7 tys. niemieckich spółek nie spodziewał się żaden z 39 analityków sondowanych przez Bloomberga. Przedsiębiorcy spodziewają się znaczącej poprawy popytu wewnętrznego w Niemczech. W ub.r. inwestycje wzrosły tam o 4%. W tym mają zwiększyć się o 4,8%. Optymizm przedsiębiorców podzielają niemieccy inwestorzy. Indeks ich nastrojów był w styczniu najwyższy od 2 lat.