Reklama

Hedgingowe kłopoty?

Wzrost poziomu opłat za zarządzanie na coraz bardziej konkurencyjnym rynku funduszy hedgingowych i wyraźna dysproporcja pomiędzy stopami zwrotu dla wszystkich podmiotów (także tych nie przyjmujących nowych wpłat) oraz tych, które są otwarte na nowych klientów to cechy charakterystyczne branży w 2005 r. Mogą one mieć znaczenie z punktu widzenia jej kondycji w roku bieżącym.

Publikacja: 27.01.2006 10:07

Dla polskiego raczkującego jeszcze rynku kolejne miesiące będą istotnym testem zainteresowania naszych inwestorów nowymi formami lokowania kapitału. Jednostki udziałowe w funduszu funduszy hedgingowych zaoferuje Superfund TFI.

Pierwsze koty za płoty

Pierwsze doświadczenia z naszego rynku z takim rodzajem inwestycji są zróżnicowane. O sukcesie można mówić w przypadku Opera TFI, które oferuje alternatywny do zwykłych funduszy inwestycyjnych sposób pomnażania kapitału. Stworzyło fundusz przeznaczony dla zamożnych osób i zdołało zebrać do niego w dwóch emisjach ok. 118 mln zł. Równocześnie ulokowane zostały w nim prywatne oszczędności zarządzających. W drugim półroczu minionego roku - podmiot zaczął działalność z końcem czerwca 2005 r. - zarobił dla klientów ponad 20%, z czego 12,5% w ostatnich dwóch miesiącach roku. Zdaniem przedstawicieli towarzystwa wielkość funduszu mogłaby wzrosnąć do ok. 250 mln zł - tak by zachować proporcje pomiędzy elastycznością a efektywnością wynikającą z efektu skali. Wobec tego planowane jest przeprowadzenie trzeciej emisji certyfikatów. Stanie się to nie wcześniej niż w II kwartale tego roku, pod warunkiem uzyskania zgody Zgromadzenia Inwestorów Funduszu. Oprócz tego towarzystwo prowadzi fundusz dla Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. 23 stycznia zaczyna też przyjmować zapisy na jednostki uczestnictwa funduszy, przeznaczonego dla nienastawionych na zysk osób prawnych, działających na rzecz dobra społecznego.

Natomiast niepowodzeniem zakończyła się działalność firmy Hexus, starającej się o status domu maklerskiego i zamierzającej oferować produkty określane mianem inwestycji alternatywnych - udziały w funduszach hedgingowych czy produkty strukturyzowane.

Na świecie aktywa wciąż rosną

Reklama
Reklama

W odniesieniu do sytuacji na światowym rynku funduszy hedgingowych jednym z ważniejszych pytań dotyczących kondycji branży w 2006 r. jest nie tylko to, czy uda się utrzymać wzrost aktywów, ale czy wręcz nie dojdzie do ich spadku. W minionym roku aktywa osiągnęły rekordowy poziom ok. 1,6 bln USD, co oznaczało kilkudziesięcioprocentowy wzrost w porównaniu z 2004 r. Wątpliwości odnoszące się do szans na utrzymanie korzystnej tendencji opierają się na dwóch elementach. Z jednej strony, zwiększają się opłaty za zarządzenie, z drugiej stopy zwrotu zaczynają pozostawiać trochę do życzenia.

W ubiegłym roku opłata za zarządzanie zwiększyła się do 1,44%. Pięć lat temu wynosiła 1,27%. Do tego trzeba dodać opłatę uzależnioną od zysków funduszy, która średnio wynosi niecałe 20%. W przypadku nowo powstających podmiotów stara zasada "one and twenty" (1% od aktywów i 20% od zysku), odnosząca się do schematu opłat pobieranych przez fundusze hedgingowe zamieniła się na "two and twenty".

Równocześnie na tle osiągnięć z przeszłości stopy zwrotu wypracowane w 2005 r. nie zachwyciły. Indeks rynku funduszy hedgingowych Credit Suisse/Tremont Hedge Fund Index zyskał w tym okresie 7,6%, wobec 10,7% średnio od 1994 r. O połowę gorzej wypadł wskaźnik mierzący wyniki jedynie podmiotów przyjmujących nowych inwestorów. To prowadzi do wniosku o pogarszającej się "jakości" powstających w ostatnim czasie funduszy. Stopy zwrotu obliczane przez Hedge Fund Research wypadły jeszcze gorzej. Według tych danych udziałowcy funduszy hedgingowych zarobili jedynie 2,7%, czyli tak samo mało jak w 2004 r.

To może prowadzić do rozczarowania taką formą lokowania pieniędzy. Pierwsze oznaki daje się już zauważyć. W minionym roku wypłaty środków z zarządzającego 9 mld USD Kensington Global Strategies Fund z grupy Citadel, giganta na rynku funduszy hedgingowych, uszczupliły aktywa o 3%, czyli 270 mln USD.Część obserwatorów zwraca przy tym uwagę, że wyniki wielu strategii realizowanych przez fundusze hedgingowe wykazują coraz większą korelację z zachowaniem rynków finansowych. Przez to tracą one stopniowo jedną z największych zalet z przeszłości, czyli relatywnie niewielkie uzależnienie stóp zwrotu od koniunktury rynkowej. W związku z tym przewidywane przez część ekspertów pogorszenie nastrojów na giełdowych parkietach w 2006 r. może stać się poważnym wyzwaniem dla branży. Jej ewentualne kłopoty rykoszetem odbiłyby się na sytuacji na rynkach akcji jeśli część udziałowców funduszy hedgingowych zdecydowałaby się zamienić bardziej ryzykowne inwestycje na bezpieczniejsze.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama