Projekt ustawy o finansowym wsparciu rodzin kupujących własne mieszkania to pierwsza z wielu regulacji, które, według PiS, mają pobudzić budownictwo. Założono w nim, że państwo dopłaci do odsetek od kredytów hipotecznych zaciągniętych w banku komercyjnym. Budżet będzie przez osiem lat spłacać połowę odsetek obliczonych na bazie trzymiesięcznej stopy WIBOR (obecnie 4,36%), powiększonej o 2 pkt proc. Pomoc kierowana jest do osób, które kupują mieszkanie nie większe niż 75 m2, nie droższe niż wynikałoby ze wskaźnika kosztu 1 m2, podawanego przez wojewodów (średnio około 2,5 tys. zł).
Skąd takie szacunki?
Rząd nie jest pewny, czy to wystarczy, by zapobiec nadużyciom. W trakcie konsultacji międzyresortowych Ministerstwo Gospodarki podważyło szacunki kosztów wprowadzenia ustawy. MTiB oblicza, że łączne koszty netto dopłat do 2019 r. wyniosą zaledwie 2,63 mld zł. Założono bowiem, że pobudzenie inwestycji budowlanych przyniesie ponad 4,8 mld wpływów do budżetu. "Z uwagi na szeroką dostępność instrumentu można się spodziewać przekroczenia założonych skutków budżetowych" - oceniło jednak Ministerstwo Gospodarki. Resort transportu i budownictwa nie zgodził się jednak, aby ograniczyć pulę dopłat dostępnych w danym roku.
Wzrost cen nieunikniony
Eksperci zwracają uwagę, że koszty ustawy mogą okazać się wyższe również na skutek wzrostu cen mieszkań (MTiB założyło w swoich szacunkach wzrost rzędu 5% rocznie). - Dopłaty nie są złym pomysłem. Tyle tylko, że nie w tym momencie. Przy ewidentnej nadwyżce popytu nad podażą na rynku jeszcze łatwiejszy dostęp do kredytów może skutkować dalszymi skokami cen - ostrzega Jacek Łaszek, doradca prezesa NBP. - Proponowany instrument zwiększa tylko popyt. Ryzykujemy więc, że pomoc publiczna państwa zostanie "zjedzona" przez wzrost cen. Może zamiast popisów wyborczych należy stworzyć warunki, w których dojdzie do większej podaży mieszkań - a więc zwiększyć dostęp do gruntów i umożliwić realizację inwestycji infrastrukturalnych - dodaje Ryszard Kowalski, prezes Związku Pracodawców-Producentów Materiałów dla Budownictwa. Organizacja szacuje, że zwiększenie podaży może spowodować spadek cen nowych mieszkań nawet o 18%.