W 2005 r. gospodarka rozwijała się w tempie 3,2%. Apetyty ekonomistów były większe: średnia prognoza PARKIETU wskazywała na wzrost rzędu 3,4%. Optymiści liczyli na 3,5-proc. dynamikę. Dane za 2005 r. oznaczają spowolnienie gospodarki w stosunku do 2004 r., gdy rozwijała się w tempie 5,3%.
PKB poniżej oczekiwań
Na razie nie wiadomo, jaka była dynamika PKB w ostatnim kwartale. Takie dane GUS opublikuje dopiero w marcu. Po przeanalizowaniu danych rocznych, ekonomiści oszacowali jednak, że wzrost gospodarczy był niższy niż wcześniej sądzili. Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING Banku Śląskiego, prognozuje, że wyniósł 3,8%, wobec 3,7% w trzecim kwartale. Radosław Bodys, główny ekonomista Merrill Lynch, odpowiedzialny za Europę Centralną, obstawia 4-4,1-proc. wzrost w ostatnim kwartale ub.r. Z kolei analitycy z BRE Banku szacują dynamikę na 4,2%.
Na plus zaskoczyły ekonomistów dane dotyczące popytu krajowego w 2005 r. Po trzech kwartałach wzrost był na poziomie zaledwie 0,7%, a po czterech zwiększył się do 1,9%. W opinii ekonomistów oznacza to, że znaczące przyspieszenie popytu nastąpiło w czwartym kwartale. "Zwiastunem tego procesu mogły być informacje na temat wyższego wzrostu płac w sektorze przedsiębiorstw w październiku i w listopadzie" - czytamy w raporcie BRE. W ostatnim kwartale negatywny wpływ na wzrost gospodarczy miał za to handel zagraniczny. Wynika to z tego, że import rósł w szybszym tempie niż eksport.
Boom w inwestycjach