Polska jako jedyna blokuje decyzję ministrów finansów UE w sprawie zredukowanych stawek VAT. Brak zgody w tej sprawie oznacza kłopoty dla "starych członków" Unii, którzy od tego roku nie powinni formalnie stosować niższego podatku przy tzw. usługach pracochłonnych (głównie remonty, ale także restauracyjne). Zachodnie kraje doszły do porozumienia, aby okres ten przedłużyć.
W ubiegły wtorek zbojkotowała je Polska. Zażądaliśmy bowiem dłuższego czasu obowiązywania u nas niższego VAT na mieszkania, żywność niskoprzetworzoną czy nawozy (upływa z końcem 2007 r.). Kierująca pracami UE w tym półroczu Austria poprosiła nasz rząd o przesłanie ostatecznego stanowiska. Mieliśmy na to czas do końca ubiegłego tygodnia.
Wczoraj wieczorem rząd podtrzymał negatywne stanowisko nad stosowaniem obniżonych stawek VAT. Nie wpłynęły na nie wcześniejsze sugestie Komisji Europejskiej.
KE przypomniała, że zamiast walczyć o przedłużenie zgody na niższy VAT, Polska może skorzystać z definicji tzw. budownictwa społecznego (dla biedniejszych rodzin). W przypadku mieszkań budowanych i remontowanych w takim systemie kraje Unii Europejskiej mogą stosować niższe stawki. Rząd miałby tylko określić, które domy podlegają tej kategorii.
- Jeszcze się nie zdarzyło, by Komisja uznała jakąś definicję budownictwa społecznego za zbyt szeroką - stwierdziła Maria Assimakopoulou, rzecznik László Kovácsa, komisarza ds. podatków i unii celnej.