Reklama

Nie chcemy wetować

Kraje Unii Europejskiej naciskają Polskę, aby zgodziła się na kompromis w sprawie obniżonych stawek VAT. Rząd stawia warunki: dyskusja nad stosowaniem niższego podatku w 2007 r. oraz jednoznaczna deklaracja Brukseli, co należy rozumieć pod pojęciem "budownictwa społecznego".

Publikacja: 01.02.2006 07:14

- Nie zamierzamy szkodzić obywatelom państw UE ani utrudniać prowadzenia działalności tym podmiotom, które korzystały z obniżonego VAT-u - oświadczyła wczoraj wicepremier i minister finansów Zyta Gilowska. Tłumaczyła wczoraj, dlaczego nie zgadzamy się na kompromis przewidujący przedłużenie stosowania niższych stawek podatku na usługi pracochłonne, określonych w tzw. załączniku "K" dyrektywy o VAT.

"Stare" kraje

wpadły w tarapaty

Załącznik, który stosowało dziewięć "starych" państw członkowskich, stracił ważność z końcem 2005 r. Jeżeli do porozumienia nie dojdzie (a muszą się na nie zgodzić wszyscy członkowie UE), takie kraje jak Francja czy Niemcy będą zmuszone zwiększyć stawki na wiele usług remontowych i rzemieślniczych. Tylko Europejska Konfederacja Budownictwa szacuje, że po podwyżce VAT pracę może stracić nawet 250 tys. osób zatrudnionych w sektorze.

Gra o mieszkania

Reklama
Reklama

Polska chce jednak takiego rozwiązania, które umożliwiłoby stosowanie obniżonego VAT również w Polsce. Chodzi nam głównie o podatek na mieszkania, który z końcem 2007 r. powinien wzrosnąć z 7 do 22%. Przedwczoraj MF wysłało do rządu Austrii (to ona pracuje nad warunkami kompromisu) list informujący, że wciąż nie zgadzamy się na porozumienie. Sugerowaliśmy w nim, że rozwiązaniem może być skrócenie okresu, w którym załącznik "K" ma obowiązywać (tzw. derogacja) z proponowanego przez Austrię końca 2010 r. do 2007 r. - Dzięki temu rozmowy nad kolejnym wydłużeniem toczyłyby się równolegle z dyskusją, czy spełnić postulaty Polski. Łatwiej wtedy o negocjacje "coś za coś" - przyznają polscy dyplomaci z Brukseli.

Ostateczne rozstrzygnięcie

w 2007 r.

Wczoraj resort doprecyzował polskie warunki. - Chodzi nam o dwie rzeczy: upewnienie się, jak Komisja Europejska rozumie pojęcie "budownictwo społeczne". Chcemy także mieć pewność, że Bruksela zleci przegląd derogacji i będzie on podstawą do debaty nad polityką w tym zakresie nie później niż do końca 2007 r. - oznajmiła Z. Gilowska. Pierwszy postulat to odpowiedź na sugestie komisarza UE ds. podatków i unii celnej László Kovácsa. Przypomniał on, że budownictwo społeczne (dla biedniejszych osób) może być obciążone w UE niższym podatkiem. - Na przykład, Polska mogłaby określić, że wszystkie domy, gdzie jest więcej niż jedno mieszkanie, miałyby charakter społeczny - pisał w liście do polskiej minister finansów. - Nie mamy zamiaru korzystać z ulotnych sugestii. Chcemy poznać oficjalne stanowisko Komisji - odpowiedziała Z. Gilowska.

Drugi warunek to nic innego, jak żądanie gwarancji, że dyskusja nad VAT-em na polskie mieszkania w końcu się odbędzie.

Ryzyko odwetu duże

Reklama
Reklama

Nie wszystkim jednak taka strategia negocjacyjna rządu się podoba. - Przypominamy, że niepewność co do stawek VAT, trwająca aż do końca 2007 r., zaburza rynek budowlany i utrudnia podjęcie decyzji kupującym mieszkania - mówi Jacek Bielecki, dyrektor generalny Polskiego Związku Firm Deweloperskich. Dyplomaci w Brukseli podkreślają także, że "granie" na nerwach takich państw, jak Francja czy Niemcy, utrudni przekonanie UE do polskich racji w innych kwestiach (np. gdy sprawy dotyczą otwarcia rynków pracy czy kształtu dyrektywy usługowej).

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama