Wtorkowe sesje na parkietach europejskich przyniosły dalszy spadek notowań firm telekomunikacyjnych. Inwestorzy traktują ich akcje ze szczególną rezerwą - od początku roku właśnie ten sektor dotknęła największa przecena. Na przykład walory France Telecom straciły w tym czasie 11% wartości. Niechęć do telekomunikacji wiąże się z pesymistycznymi prognozami dotyczącymi tegorocznych zysków. Wczoraj dodatkowy impuls do zniżki notowań w tej branży dała zapowiedź dymisji dyrektora generalnego firmy Cable & Wireless oraz perspektywa stagnacji jej zysków na rynku brytyjskim. W efekcie papiery spółki staniały aż o 13%.

Niższe od rekordu notowania miedzi zachęciły do pozbywania się akcji koncernów górniczych BHP Billiton i Rio Tinto. Uwagę zwracała też wyprzedaż walorów Ciba Specialty Chemicals, który w IV kwartale poniósł niespodziewanie stratę. Tymczasem pierwszy od czterech dni spadek cen ropy zachęcił do inwestowania w walory innej spółki branży chemicznej - BASF.

Zainteresowaniem cieszyły się papiery towarzystwa lotniczego Lufthansa, gdyż w miarę pozbywania się mniej rentownych jednostek jego wyniki powinny być coraz lepsze. Citigroup podniosła rekomendacje dla akcji niemieckiego przewoźnika z "trzymaj" do "kupuj". FT-SE 100 obniżył się o 0,34%. CAC-40 zyskał 0,23%, a DAX 0,25%.

Wzrost nowojorskich indeksów giełdowych utrudniło oczekiwanie na decyzję Zarządu Rezerwy Federalnej, dotyczącą dalszego kształtu polityki pieniężnej. Tymczasem zapowiedź mniejszego zysku w 2006 r. spowodowała spadek notowań największego producenta papierosów na świecie - Altria Group. Ze względu na stagnację zysku operacyjnego w IV kwartale staniały walory wytwórcy opon Goodyear Tire & Rubber.

Wczorajsza sesja była natomiast korzystna dla wyszukiwarki internetowej Google, która ponownie osiągnęła rezultaty lepsze od prognoz. Zdrożały także papiery Napstera, sprzedającego przez internet nagrania muzyczne, ze względu na możliwość jego przejęcia przez Google. Dow Jones spadł do godz. 22.00 naszego czasu o 0,32%, a Nasdaq o 0,04%.