- Jakość paliw się pogorszyła - przyznał Jarosław Maćkowiak, wiceprezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, który nadzoruje prace Inspekcji. W ubiegłym roku kontrolerzy zbadali prawie 3,6 tys. próbek. Kontrole zarówno w tzw. systemie europejskim (losowy dobór stacji), jak i w systemie krajowym (IH sprawdza stacje i hurtownie, które podejrzewa o fałszerstwa) pokazały, że złego paliwa mamy coraz więcej. W pierwszym przypadku odsetek próbek nie spełniających norm wzrósł w porównaniu do 2004 r. o 1 pkt proc., do 6%. W systemie krajowym ułamek nieprawidłowości był większy - 13,5% (wzrost niemal o 2 pkt proc.).

W ubiegłym roku pogorszyła się jakość oleju napędowego. Ma to m.in. związek z zaostrzeniem norm co do zawartości siarki. Tymczasem ten właśnie pierwiastek wskazuje na próby mieszania tego paliwa z tańszym, bo obciążonym dużo niższą akcyzą, olejem opałowym. UOKiK tymczasem alarmuje, że w większości przypadków sądy umarzają sprawy o wprowadzanie "podrobionych" paliw do obrotu. W 2005 r. wydały tylko 12 wyroków. Kary grzywny opiewały łącznie zaledwie na 34 tys. zł.

Niewykluczone że tegoroczne kontrole dadzą zupełnie nowe wyniki. Resort gospodarki zgodził się bowiem, by kontrolerzy IH sprawdzali niebadane dotąd parametry "eksploatacyjne" - m.in. temperaturę zapłonu i korozję na płytce miedzianej. Co na to rafinerie? - Te parametry są stale przez nas kontrolowane. Dlatego stacje, które biorą paliwo z pewnych źródeł, nie powinny się takich kontroli obawiać - zapewnia Dawid Piekarz, rzecznik PKN Orlen.