Spadek zanotowały też wszystkie indeksy branżowe z wyjątkiem WIG Informatyka. Przeszkodą w poprawie nastrojów może się okazać przecena na światowych giełdach.
Nie widać końca spadków WIG20 wywołanych we wtorek gwałtowną wyprzedażą akcji KGHM. W ciągu czterech sesji indeks stracił na wartości 6%. W tym czasie wartość wszystkich spółek na warszawskiej giełdzie stopniała o 16 mld zł. Serii tak silnych spadków nie notowano od października ub.r. W piątek inwestorzy nadal pozbywali się walorów największych firm. Notowaniom KGHM i PKN Orlen nie pomogły nawet rosnące ceny surowców na światowych rynkach (czytaj str. 2). Fala wyprzedaży pogrążyła też notowania większości banków. Ogółem potaniało aż 14 spośród 20 spółek wchodzących w skład WIG20.
Do taniejących dużych koncernów dołączyły mniejsze spółki. Kurs Alchemii (mającej największy udział w indeksie MIDWIG) zanurkował o 11%. Masowo pozbywano się papierów firm, które ostatnio gwałtownie zyskiwały na wartości - m.in. LZPS Protektora, Lubawy, Swissmedu, Muzy czy MCI.
WIG20 zachowuje się w ostatnich dniach słabiej niż zagraniczne indeksy. W piątek węgierski BUX spadł o 1,5%. Niemiecki DAX w końcówce sesji odrobił początkowe straty. Ewentualne dalsze pogorszenie nastrojów na rynkach światowych może odsunąć w czasie odbicie na warszawskim parkiecie.