Reklama

Biznes ostrożnie o nowej koalicji

Przedsiębiorcy z zaskoczeniem przyjęli informację o liczbie ustaw, których przyjęcie zakłada pakt stabilizacyjny PiS, Samoobrony i LPR. Zastanawiają się, ile mogą kosztować planowane reformy. Zapowiadają też, że każdy projekt poddadzą dokładnej ocenie.

Publikacja: 04.02.2006 07:09

W nadchodzącą środę zbierze się Rada Przedsiębiorczości. Liderzy organizacji biznesowych ocenią plan reform powstałej w czwartek koalicji parlamentarnej. - Będę namawiał kolegów, abyśmy nie czekali na prace sejmowe nad zapowiedzianymi projektami. Chcę, aby Rada zgłaszała uwagi i własne propozycje jeszcze w trakcie konsultacji treści ustaw - zapowiada Andrzej Malinowski, prezydent Konfederacji Pracodawców Polskich, od lutego szefujący Radzie. Skąd ten pośpiech? - Wolimy nie pozostawiać prac nad reformami samym urzędnikom. Zbyt często źle to się kończy - dodaje.

Czekamy na szczegóły

Wypowiedzi przedsiębiorców na razie cechuje jednak ostrożność. Biznes docenia ustabilizowanie sytuacji politycznej i czeka na szczegóły ustaw. Dotyczy to zwłaszcza regulacji w dziedzinie finansów publicznych. W umowie stabilizacyjnej wymieniono jedynie tytuły ustaw z tej dziedziny, bez żadnych szczegółów. Nie wiadomo też, na czym będą polegać zapowiadane reformy systemu podatkowego. "Dobrze, że doszło wreszcie do zawarcia koalicji programowej w Sejmie. Jednak patrzymy na listę projektowanych ustaw ze znacznym niedosytem. Oczekiwaliśmy, że będą tam regulacje zmierzające do obniżenia podatków, zmieniające uciążliwości związane z VAT-em czy obniżające koszty pracy. Tego nie ma" - czytamy w oświadczeniu wydanym przez KPP. Prezydent organizacji liczy jednak, że Radzie Przedsiębiorczości uda się namówić polityków do dodania do paktu ustaw ważnych dla biznesu (takich jak gotowa już nowela VAT).

Nie tykajcie NBP!

Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych "Lewiatan" ostrzega z kolei przed planowaną nowelizacją ustawy o NBP. Nakłada ona na prezesa banku obowiązek dbania o wzrost gospodarczy. "Oznacza to, naszym zdaniem, zamach na niezależność NBP i grozi załamaniem zaufania do polskiej waluty oraz problemami, od których w ostatnich 10 latach się odzwyczailiśmy (inflacja, brak stabilności, odpływ inwestorów)" - podaje komunikat PKPP.

Reklama
Reklama

Czy nie za ambitnie?

Business Centre Club zwraca z kolei uwagę na brak źródeł finansowania reform. - Trzeba przyznać, że obszar zmian jest imponujący. Problem w tym, że większość z nich wejdzie w życie zapewne od 2007 r. Tymczasem na przyszły rok nie znamy budżetu i nie wiemy, jakie środki będą na reformy potrzebne - mówi Tomasz Uchman, dyrektor Instytutu Lobbingu tej organizacji. BCC zapowiada, że w Komisji Trójstronnej zaprotestuje przeciwko ustawom, które mogą zwiększyć obciążenia firm.

Spokój nie potrwa długo

Na wieść o pakcie zagraniczni inwestorzy zachowali spokój. Nie mieliśmy doczynienia z gwałtownymi wahaniami kursu złotego. Kurs krajowej waluty względem euro spadł w piątek nieznacznie, bo o około 1 gr. - Niewiele jest w pakcie elementów bardzo zaskakujących czy martwiących - przyznaje Juliet Sampson, ekonomista londyńskiego HSBC. - To porozumienie daje pewną stabilność. Wyraźnie zmniejsza się prawdopodobieństwo przedterminowych wyborów - mówi Lars Christensen, ekonomista Danske Bank. Zaraz jednak dodaje: - Ale pakt potwierdził, że rząd jest całkowicie zależny od poparcia Samoobrony i LPR. To zaś oznacza, że spadają szanse na to, by na poważnie zajmowano się podstawową sprawą w polskiej gospodarce, czyli reformą finansów publicznych.

Ekonomiści ostrzegają przed planami coraz to nowych wydatków socjalnych, a także przed zapowiadanym ograniczeniem niezależności prezesa NBP. Skoro tak, dlaczego jednak reakcja rynku nie była od razu negatywna?

Zdaniem Marcina Mrowca, ekonomisty BPH, obecny spokój wynika między innymi z tego, że inwestorzy postrzegają Zytę Gilowską jako gwaranta zdrowego rozsądku finansowego w rządzie. "Dopiero jej ewentualne odejście w akcie niezgody na ewentualne pomysły rozdawnictwa publicznych pieniędzy spowodowałoby poważne zawirowania na rynku finansowym" - napisał w piątkowym komentarzu ekonomicznym banku.Jaka będzie trwałość parlamentarnej koalicji? - Około połowy roku zaczną pojawiać się rysy koalicji. Chociaż prawdopodobieństwo przedterminowych wyborów do Sejmu oceniam jako niewielkie, to zacznie się kampania samorządowa. Będzie coraz więcej żądań, aby uchwalać ustawy zwiększające wydatki publiczne. Zaczną się obawy rynku co do kształtu budżetu na 2007 r. - prognozuje Łukasz Tarnawa, główny ekonomista PKO BP. Podobnego zdania są analitycy BRE Banku. "Pomimo krótkookresowej stabilizacji sytuacji politycznej, w naszej ocenie w dłuższym okresie pakt ten raczej nie będzie wspierał ani polskich obligacji, ani polskiej waluty" - przewidują w swoim komentarzu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama