Na słabsze wyniki największego sprzedawcy online na świecie wpłynęły przede wszystkim wydatki na promocję w okresie świątecznych zakupów oraz mniejsze ulgi podatkowe, z których spółka mogła korzystać. Amazon odczuł boleśnie konkurencję ze strony innych sklepów internetowych. Gorsze od oczekiwań okazały się także wyniki sprzedaży poza USA. Nic więc dziwnego, że tuż po ogłoszeniu raportów akcje spółki spadły w obrotach pozasesyjnych o 8,2%.
Zysk netto w IV kwartale spadł do zaledwie 199 mln USD (47 centów na akcję), podczas gdy rok wcześniej spółka zamykała ostatni kwartał roku z zyskiem 347 mln USD (82 centy na udział). Przychody Amazona zwiększyły się natomiast z 2,54 mld USD, do rekordowych 2,98 mld USD. Analitycy spodziewali się jednak wyniku w granicach 3,08 mld USD. Największym popytem cieszyły się iPody, gry wideo oraz biżuteria. Klienci Amazon.com szeroko korzystali z oferty darmowych wysyłek, po uiszczeniu jednorazowej opłaty w wysokości 79 USD. Odbiło się to jednak na rentowności spółki. Podczas telekonferencji z inwestorami szef operacji finansowych Amazon Tom Szkutak przyznał otwarcie, że program darmowych wysyłek jest dla spółki "bardzo kosztowny". Amazon skorzysta jednak na tym na dłuższą metę, bowiem sprzedawca zyskuje tym lojalnych klientów.
Na 2006 r. Amazon.com prognozuje sprzedaż w granicach 9,85-10,45 mld USD, przy zyskach między 370-510 mln USD. Konsensus analityków mówił odpowiednio o 10,15 mld USD i zysku w wysokości 94 centów na akcję.
Amazon jest kolejną spółką internetową, która opublikowała gorsze od prognoz wyniki kwartalne. W tym tygodniu inwestorów rozczarował Google, a wcześniej - Yahoo! Także eBay po dobrych wynikach IV kwartalu przedstawił nie najlepsze prognozy na pierwsze miesiące bieżącego roku.
Nowy Jork