Nowe wymogi są częścią projektu zmian przepisów, przewidującego większą przejrzystość w informowaniu inwestorów o zarobkach szefów spółek. SEC uważa, że informacje o kredytach zabezpieczonych akcjami powinno się podawać w przypisach do raportów finansowych. Według władz regulacyjnych, takie udziały stanowią "materialne ryzyko" i mogą wpłynąć na decyzje i wydajność przedstawicieli menedżmentu. "W rezultacie wierzymy, że istnienie takich akcji może mieć materialne znaczenie dla udziałowców" - można przeczytać w propozycjach SEC.

Praktyka brania kredytów zabezpieczonych akcjami upowszechniła się pod koniec lat 90. Większość pożyczek spłacana jest bez większych problemów, ale SEC zaczęła wskazywać na potencjalne niebezpieczeństwa. Według "Wall Street Journal", z takiego kredytu korzystał między innymi były dyrektor generalny WorldComu Bernard Ebbers, co mogło przyczynić się do upadku spółki. Ebbers otrzymał niedawno wyrok 25 lat więzienia, ale pozostaje na wolności do czasu apelacji. Podobne praktyki stosował także były prezes Enronu - Kenneth Lay. Według firmy Gibson, Dunn & Crutcher, zaledwie co dziesiąta duża amerykańska spółka zakazała swoim szefom zabezpieczania kredytów akcjami własnej spółki po serii skandali korporacyjnych.

Propozycje znajdują się obecnie w fazie konsultacji i wielu analityków z Wall Street spodziewa się, że ujawniony właśnie zapis, głeboko zakopany w 370-stronicowym dokumencie SEC, napotka opór ze strony szefów spółek, powołujących się na swoje prawo do prywatności.

Nowy Jork