Z naszych informacji wynika, że Alchemia, kontrolowana przez Romana Karkosika, zaoferowała 40 mln euro za WRJ i WRJ Serwis. To o 2,5 mln euro więcej niż dawała Sinara, należąca do rosyjskiego koncernu TMK. Oferta Alchemii została jednak złożona bardzo późno, bo 27 stycznia. Wstępna umowa z Sinarą była podpisana w październiku 2005 r. Dlaczego giełdowa firma zwlekała? - Zajmowaliśmy się Hutą Batory, którą zrestrukturyzowaliśmy - mówi Karina Wściubiak, prezes Alchemii.
Najpierw zezwolenia
Z umowy kupna WRJ i WRJ Serwis wynika, że Sinara uruchomi zakład w 18 miesięcy po ostatecznym zatwierdzeniu transakcji. Chce produkować w Polsce 100 tys. ton rur bezszwowych rocznie. Zanim jednak dojdzie do transakcji, zezwolenia muszą wydać UOKiK oraz MSWiA. Strony umowy muszą też mieć pewność, że nie nosi ona znamion niedozwolonej pomocy państwa oraz czy w przeszłości takiej pomocy WRJ nie udzielano. O tym ma orzekać Komisja Europejska. Jeżeli strony transakcji: banki i Towarzystwo Finansowe Silesia (znajduje się pod kontrolą państwa), uznają, że Sinara nie wywiązuje się z obietnic, będą mogły zająć jej udziały w spółce celowej, do której ma zostać wniesiony majątek WRJ i WRJ Serwis. W spółce tej Sinara obejmie 80% udziałów
Za majątek WRJ oraz WRJ Serwis Rosjanie zaoferowali ok. 37,5 mln euro, czyli ponad 140 mln zł. Z tej kwoty ponad 90 mln zł przypadnie 9 bankom wierzycielom, których reprezentuje ING BSK. 30 mln zł tytułem prowizji dostanie TF Silesia (większościowy właściciel WRJ) jako organizator przedsięwzięcia. Resztę pochłoną różne potrącenia i koszty.
Alchemia szuka za granicą