W niedzielnym wydaniu brytyjski "The Business" napisał, że Wiener Boerse i OMX podjęły negocjacje w sprawie połączenia i utworzenia grupy giełdowej obejmującej Europę Północną, Środkową i Wschodnią. Taki alians miałby stanowić godną konkurencję dla obejmującego m.in. rynki w Paryżu i Amsterdamie Euronextu czy frankfurckiej Deutsche Boerse.
Giełda w Wiedniu i OMX chcą w projekt zaangażować banki inwestycyjne. Planuje się, że tak stworzone konsorcjum zacznie przejmować udziały giełd działających w Europie Środkowowschodniej - więc również warszawskiej GPW. Co o tym pomyśle sądzi jej prezes Wiesław Rozłucki? - To są tylko hipotezy. Od kilku lat właściwie wszystkie europejskie giełdy rozmawiają między sobą o współpracy. Z tego, co mi wiadomo, rozmowy między Skandynawami a Austriakami nie wykroczyły poza wysoki poziom ogólności - powiedział nam prezes GPW.
W skład OMX wchodzą giełdy papierów wartościowych w Sztokholmie, Helsinkach, Kopenhadze, a także we wszystkich trzech stolicach państw bałtyckich - Wilnie, Rydze i Tallinie. Wiedeń od dwóch lat jest z kolei udziałowcem parkietu w Budapeszcie, który przejął razem z austriackimi bankami. Jak więc widać, dążenia konsolidacyjne są bliskie obu instytucjom.
Zarówno OMX, jak też giełdę wiedeńską, wymieniano w przeszłości jako potencjalnych kandydatów do objęcia pakietu akcji giełdy w Warszawie, jeśli doszłoby do jej prywatyzacji. Ostatnie deklaracje przedstawicieli naszego ministerstwa skarbu mówią, że co najmniej do końca tego roku giełda pozostanie w rękach państwa. O tym, czy zagraniczny inwestor strategiczny będzie GPW w ogóle potrzebny, rząd będzie więc decydować najwcześniej w przyszłym roku.