Ostatnie sesje na niemieckim rynku akcji sygnalizują, że byki powinny z rozwagą podchodzić do kupna akcji. Wprawdzie pod koniec stycznia trend wzrostowy wyraźnie przybrał na sile i w efekcie DAX wybił się ponad górną linię kanału wzrostowego, ale w ostatni czwartek na wykresie świecowym pojawiła się pesymistyczna formacja objęcia bessy. Wczoraj przez większą część sesji notowania poruszały się na wysokości oporu, tworzonego przez połowę wysokiej czarnej świecy (5705 pkt), ale ostatecznie poziomu tego nie udało się pokonać. Tym samym chwilowo lepiej wstrzymać się z kupnem akcji. Sygnałem do powrotu na rynek będzie zwyżka indeksu ponad czwartkowe maksimum (5758 pkt). Ze sprzedażą warto natomiast poczekać do testu wsparcia, które znajduje się na wysokości 5550 pkt (szczyt z pierwszej połowy stycznia oraz luka hossy z 27 stycznia). Pokonanie tego poziomu będzie zwiastować przecenę o co najmniej 200 pkt.
Trend wzrostowy trwa na giełdzie w Tokio. Mimo że od rozpoczęcia obecnej fali hossy (maj 2005 r.) wartość indeksu Nikkei 225 zwiększyła się już o ponad 50%, to inwestorom nie brakuje zapału do kupna akcji. Gwałtowna przecena z drugiej połowy stycznia została szybko wykorzystana przez byki do zwiększenia zaangażowania w akcje, dzięki czemu Nikkei ponownie znalazł się na najwyższym poziomie od ponad 5 lat. Zwyżka ponad szczyt utworzony w pierwszej połowie stycznia jest korzystnym sygnałem. Pozwala traktować niedawną korektę jako zakończony już ruch powrotny do przełamanej kilka tygodni temu linii bessy, która trwała od 1990 roku. Tym samym w średnim terminie indeks powinien kontynuować wzrostową tendencję. Z kupnem akcji warto się jednak jeszcze wstrzymać do przełamania drugiej, wolniejszej linii długoterminowego trendu spadkowego, która przebiega obecnie w okolicy 17,5 tys. zł. Pokonanie tej bariery otworzy drogę do 21 tys. pkt. W krótkim terminie najważniejszym wsparciem jest ostatni dołek - 15 340 pkt. Do czasu kiedy Nikkei będzie się utrzymywał ponad tym poziomem, nie będzie powodów do zamykania pozycji.