Kurs EUR/PLN konsoliduje się już trzeci tydzień w strefie 3,8100-3,8400. Taka sytuacja może z pewnością musi irytować wielu uczestników rynku. Niestety, wobec bardzo ograniczonego zainteresowania zagranicy polskim rynkiem finansowym, przepływ kapitału jest bardzo mały. Osłabienie walut w regionie (korony słowackiej czy też forinta) zachęciło kapitał spekulacyjny do gry przeciwko złotemu. Wyraźnie poprawiły się "bidy" na EUR/PLN. Jednak próba pokonania oporu na 3,8300 nie powiodła się.

Wciąż pozostaję sceptykiem wobec PLN, oczekując wzrostu kursu EUR/PLN w perspektywie kolejnych tygodni. Długa konsolidacja daje nadzieje, że pokonanie oporu przy 3,83-3,8400 wywoła fale transakcji stop-loss i wzrost dynamiki zmiany kursu. Tak więc pokonanie 3,8400 powinno być sygnałem kupna EUR/PLN. Na razie jednak presja na złotego jest ograniczona, mimo że wzrosła awersja do ryzyka na rynkach światowych.

Natomiast kurs EUR/USD lawiruje przy lokalnych minimach, około poziomu 1,1950. Biorąc pod uwagę, że w środę i czwartek odbywa się aukcja 10- i 30-letnich obligacji amerykańskich, które cieszą się dużym zainteresowaniem, szczególnie ze strony azjatyckich inwestorów, popyt na dolary powinien wciąż dominować.