Powtórka z ubiegłego roku
Dość charakterystyczne jest następujące zjawisko. Niemal wszystkie (79%) spółki, których kursy są na plusie w tym roku, są jednocześnie droższe niż rok temu. Spośród nich aż w 87% przypadków zmiana kursu od początku roku jest niższa niż wzrost w ciągu ostatnich 12 miesięcy. Oznacza to, że spółki te kontynuują dotychczasowe tendencje zwyżkowe. Najbardziej wyrazistym wyjątkiem od tej reguły jest General Motors. W ub.r. akcje koncernu potaniały o ponad połowę, od początku stycznia zyskały natomiast na wartości 14%.
Analogicznie wygląda sytuacja w przypadku taniejących spółek. Z wyjątkiem grupy Altria (właściciela koncernu tytoniowego Philip Morris), wszystkie firmy, które straciły od początku roku na wartości, są jednocześnie tańsze niż rok temu. Ponadto 73% z nich kontynuuje dotychczasową tendencję spadkową (tzn. spadek od początku roku jest niższy od spadku przez ostatnie 12 miesięcy). Wszystkie te obserwacje świadczą o tym, że w tym roku zasadniczo nie zmienia się układ sił na amerykańskim rynku. Te spółki, które rosły, rosną dalej, a te, które taniały, nadal tracą na wartości. To może oznaczać także brak przełomu w przypadku całej średniej przemysłowej.
Wnioski te potwierdza sytuacja techniczna indeksu Dow Jones, która jest niemal taka sama jak rok temu. Zarówno w krótkim, jak i w długim terminie utrzymuje się konsolidacja. Przez ostatnie dwa miesiące indeks praktycznie stoi w miejscu, oscylując wokół 10 850 pkt. Teoretycznie do zanotowanego w styczniu kilkuletniego szczytu (11 043 pkt) jest bardzo blisko. Problem polega na tym, że nawet jego ewentualne przebicie wcale nie musi przynieść hossy. Przez ostatnie dwa lata nowe szczyty Dow Jones?a wcale nie zapowiadały szybkiej zwyżki. Niewiele wskazuje na to, by ten rok miał być inny.
Rozbieżności narastająNowością na światowych rynkach nie jest też wyraźna przewaga giełd zachodnioeuropejskich. Po głębszej korekcie w połowie stycznia, do formy powrócił niemiecki DAX. Z łatwością pokonał szczyt sprzed korekty (5542 pkt) i nadal pnie się w górę. Narastające rozbieżności między rynkami w Niemczech i w USA dobrze obrazuje wykres rocznego tempa zmian obu indeksów. W czasie pierwszej fazy hossy (większość 2003 r. i początek 2004 r.) zwiększała się dynamika zwyżki zarówno DAX-a, jak i amerykańskiej średniej przemysłowej. W najlepszym momencie roczne tempo było zbliżone do tego ze szczytowej fazy hossy internetowej z lat 1999-2000. Rok 2004 przyniósł schłodzenie koniunktury na obu rynkach. O ile jednak w ubiegłym roku roczne tempo zmian DAX-a podskoczyło ponownie z ok. 5% do ponad 30%, to za oceanem trwa stagnacja. Roczna dynamika średniej przemysłowej jest bliska zeru.