Reklama

Oby ropa nie drożała

Wysokie i niestabilne ceny energii są największym zagrożeniem dla globalnego wzrostu gospodarczego - uznali ministrowie finansów ośmiu najbardziej uprzemysłowionych państw świata.

Publikacja: 13.02.2006 08:32

Do spotkania pierwszy raz doszło w Moskwie. W Rosji, która została przyjęta do G-8 cztery lata temu, nie bez kozery rozmawiano przede wszystkim o bezpieczeństwie energetycznym. Wszak kraj jest drugim co do wielkości producentem ropy na świecie i pokrywa ponad jedną czwartą europejskiego zapotrzebowania na gaz.

"Wysokie i niestabilne ceny ropy naftowej są zagrożeniem dla wzrostu gospodarczego na świecie" - stwierdzili we wspólnym komunikacie po dwudniowych obradach ministrowie finansów Rosji, USA, Kanady, Japonii, Niemiec, Wielkiej Brytanii, Francji i Włoch. Podkreślili jednak, że tempo rozwoju jest dobre i najprawdopodobniej takie pozostanie i w tym roku. Do innych zagrożeń dla światowej gospodarki ministrowie zaliczyli m.in. ryzyko wybuchu pandemii ptasiej grypy, a także pogłębiający się stan nierównowagi, m.in. pęczniejący deficyt handlowy USA czy wolne tempo wzrostu PKB w Europie na tle innych regionów.

- Wszystkie kraje powinny działać tak, by rozwój na świecie był szybki i zrównoważony - stwierdził amerykański sekretarz skarbu John Snow.

Jak duży wpływ na bezpieczeństwo energetyczne ma Rosja, pokazał konflikt o dostawy gazu na Ukrainę. W wyniku zakręcenia tuż po Nowym Roku kurków przez rosyjski Gazprom, o 40% spadły dostawy błękitnego paliwa m.in. do Niemiec i Włoch. Podczas szczytu jedynie francuski minister Thierry Breton ośmielił się wytknąć rosyjskim władzom ich postawę. Stwierdził, że właśnie gazowe spory Rosji z Ukrainą są, obok prac Iranu nad bronią jądrową i zwycięstwa Hamasu w wyborach w Palestynie, czynnikami, które podbijają notowania na światowym rynku energetycznym.

Za to niemiecki minister Peer Steinbrueck stanął po stronie Rosji. Powiedział, że jej konflikt z Ukrainą jest "znacznie bardziej złożony niż przedstawiają to niektóre media w Europie Zachodniej". - Nie mam wątpliwości co do wiarygodności Gazpromu i całej Rosji jako dostawcy energii dla Europy Zachodniej - stwierdził Steinbrueck.

Reklama
Reklama

Rosyjski szef resortu finansów Aleksander Kudrin wyjawił, że Rosja otworzy sieć gazociągów dla innych firm niż Gazprom. W ten sposób koncern straci monopol w eksporcie gazu z Rosji.

W grupie G-8 tylko Rosja może mieć wpływ na ceny energii na świecie, bo pozostałych siedem państw dostarcza razem tylko 16% globalnej produkcji ropy naftowej. Natomiast same Stany Zjednoczone konsumują aż jedną czwartą światowej energii. Coraz więcej ropy i gazu trafia tam z Rosji. - W ciągu najbliższych trzech, czterech lat możemy dostarczać tyle, że zajmiemy trzecią lub czwartą pozycję - stwierdził prezydent Władimir Putin podczas spotkania z sektretarzem skarbu USA Johnem Snowem. Na razie Rosja jest na 8. miejscu wśród dostawców nośników energii do USA. Dwa lata temu była cztery lokaty niżej.

AP, Bloomberg

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama