Zrobiliśmy obliczenia dla tak określonych parametrów. Dotyczą spółek, których udział w WIG nie przekracza 2% (takie są ogólne założenia polityki inwestycyjnej ING Średnich i Małych Spółek). Przeciętny dzienny obrót dla każdej z tych firm, obliczony dla ostatnich 100 sesji (do 9 lutego włącznie) wynosi nieco ponad 1 mln zł. 1/3 tej kwoty to 347 tys. zł. Na rynku przyjmuje się, że czas upłynniania każdej pozycji z portfela nie powinien być dłuższy niż 2 tygodnie, czyli 10 sesji. A z tego wynika, że zaangażowanie funduszu w jedną spółkę nie powinno przekraczać 3,5 mln zł. Przy założeniu, że zarządzający kupiłby akcje wszystkich spółek, których udział w WIG nie przekracza 2% (110 spółek), aktywa funduszy mogłyby wynosić prawie 382 mln zł. Marek Świętoń, zarządzający ING Średnich i Małych Spółek, przyznaje jednak, że obecnie fundusz jest zaangażowany w ok. 40 podmiotach. Oznacza to, że aktywa funduszu mogłyby wynosić ok. 139 mln zł, czyli tyle, ile oszacowało TFI.
10 procent kapitalizacji
Teoretyczna wartość aktywów znacząco jednak rośnie, jeśli wziąć pod uwagę kryterium kapitalizacji. Wartość rynkowa spółek o udziale w WIG mniejszym niż 2% (z wyłączeniem firm zagranicznych) wynosi ok. 97 mld zł. 10% tej kwoty to 9,7 mld zł. Teoretycznie takie aktywa mógłby mieć fundusz, gdyby inwestował we wszystkie spółki z WIG o udziale w indeksie nieprzekraczającym 2% (bez firm zagranicznych). Przy obecnym zaangażowaniu ING w ok. 40 spółkach, dopuszczalny poziom aktywów, wyliczony według kryterium kapitalizacji, wynosi aż 3,7 mld zł.
- W ostatnich kilkunastu tygodniach zainteresowanie inwestorów mniejszymi spółkami bardzo wzrosło. Ale w okresie dekoniunktury obroty wyraźnie spadają, a mnie zależy, żeby fundusz zachowywał się dobrze również w tym czasie - mówi Marek Świętoń. - W tej chwili nie ma planów zwiększenia limitu wzrostu aktywów. Być może rozważymy to, gdy liczba małych spółek notowanych na GPW oraz ich obroty i kapitalizacja będą dalej rosnąć - dodaje.
10 procent free float
Paweł Borys, dyrektor inwestycyjny w AKJ Management, wcześniej zarządzający funduszem DWS Top 25-Małych Spółek, dodaje jeszcze jedno kryterium: udział funduszu we free float nie powinien być wyższy niż 10%. Według szacunków PARKIETU, free float dla spółek mających maksymalnie 2-proc. udział w WIG wyniósł na koniec stycznia ok. 60,5 mld zł (do akcji w wolnym obrocie zaliczyliśmy, podobnie, jak robi to GPW, pakiety akcji kontrolowane przez PTE i TFI). 10% tej kwoty to 6,05 mld zł (według kursów na 10 lutego). Takie aktywa mógłby mieć teoretycznie fundusz inwestujący we wszystkie spółki z WIG o udziale nie przekraczającym 2%. W przypadku ING, posiadającego w portfelu ok. 40 firm, kwota ta spada do 2,2 mld zł. To jednak wciąż wielokrotnie więcej, niż wynosi limit wprowadzony P. Borys potwierdza, że biorąc pod uwagę kryteria free float i kapitalizacji, aktywa funduszy małych spółek mogłyby być większe. - Ale z drugiej strony, przy zbyt dużych aktywach, wpływ poszczególnych spółek na wynik funduszu byłby ograniczony. A to oznacza, że zarządzanie przyjęłoby charakter kopiowania benchmarku, a nie selekcji spółek - mówi specjalista.