Artman, który zajmuje się projektowaniem i sprzedażą odzieży typu "street wear" (przez sieć salonów House), w 2005 r. uzyskał 142 mln zł przychodów ze sprzedaży, co oznacza 38-proc. poprawę w porównaniu z 2004 r. (103 mln zł). Wypracował 3,2 mln zł zysku netto względem 230 tys. zł w poprzednim roku. Rentowność netto zwiększyła się z 0,2% do 2,2%. - Zarząd będzie sugerować akcjonariuszom pozostawienie zysku w spółce i przeznaczenie go na rozwój sieci handlowej. W tym roku prognozujemy przychody ze sprzedaży na poziomie 200 mln zł oraz dalszą poprawę rentowności firmy - mówi Grzegorz Koterwa, dyrektor finansowy oraz członek zarządu Artmana.
Spółka, jeśli chce zrealizować tegoroczne plany sprzedażowe, powinna wykazać się ponad 40-proc. dynamiką w porównaniu z minionym rokiem. Styczniowe wyniki na razie potwierdzają tę prognozę. Artman w pierwszym miesiącu 2006 r. uzyskał bowiem 12,2 mln zł przychodów ze sprzedaży, czyli 47-proc. wzrost w porównaniu z analogicznym okresem poprzedniego roku. Krakowska firma zapowiada dalszy rozwój sieci sprzedaży. - W tym roku otworzymy siedem własnych salonów firmowych oraz od 25 do 30 sklepów franczyzowych w kraju i za granicą - twierdzi dyrektor Koterwa. Teraz spółka ma 100 sklepów, z czego 37 to salony własne, 45 franczyzowe w kraju, a 17 to sklepy franczyzowe za granicą, głównie w Rosji.
Artman sam projektuje odzież, ale jej produkcję zleca podwykonawcom - głównie na Dalekim Wschodzie, a także w mniejszym stopniu w Europie.