Nadzór bankowy chce zwiększyć wymogi kapitałowe dla banków, które udzielają kredytów hipotecznych w walutach obcych. Same banki na razie nie chcą się wypowiadać na temat skutków nowych regulacji.
- Sprawdzamy, jak nowe rozwiązania przekładają się m.in. na kapitały banku. Do 17 lutego mamy czas na przekazanie opinii dla Związku Banków Polskich - powiedział Wojciech Kaczorowski, rzecznik Millennium. Identyczną opinię usłyszeliśmy w BRE, Getin Banku i Fortisie. We wszystkich tych bankach udział pożyczek w walutach obcych wynosi ok. 90% całego portfela kredytów hipotecznych.
Zyski w dół
Z wstępnych wyliczeń Andrzeja Powierży z BDM PKO wynika, że propozycje nadzoru w obecnej formie oznaczałyby katastrofalny dla banków wzrost wymogu kapitałowego - w przybliżeniu o ok. 150% dla Millennium i BPH oraz 80% dla BRE. Drastycznie spadłyby ich współczynniki wypłacalności - z obecnych 12-13% do poziomów poniżej ustawowych 8%. W BRE i BPH byłoby to ok. 5%, w Millennium poniżej 8%. Zdaniem analityka, koszty pożyczek podporządkowanych, które polepszyłyby wskaźniki wypłacalności, zmniejszyłyby wyniki brutto o 8-12%.
Nie udało się nam ustalić, czy pomysłodawca - Generalny Inspektorat Nadzoru Bankowego - przeprowadził symulacje, jak ograniczenia związane z kredytami walutowymi odbiłyby się na bankach.