Reklama

Chcemy zbudować silną grupę

Z Waldemarem Preussnerem, głównym udziałowcem PCC AG, rozmawia Tomasz Brzeziński

Publikacja: 17.02.2006 07:46

Niemiecka firma PCC AG, której jest Pan właścicielem, otrzymała od Nafty Polskiej wyłączność negocjacyjną na zakup 80% akcji Zakładów Azotowych Tarnów i ZA Kędzierzyn-Koźle. Dlaczego chcecie kupić te zakłady?

Od kilku lat jesteśmy właścicielem jednej z większych polskich firm chemicznych PCC Rokita (wcześniej Zakłady Chemiczne Rokita - przyp. red.) z Brzegu Dolnego. Spółka specjalizuje się w wytwarzaniu środków bazowych do produkcji tworzyw sztucznych, kosmetyków, tekstyliów, materiałów budowlanych. Mamy też firmy produkujące środki ochrony roślin oraz gotowe produkty chemii gospodarczej. Łączne obroty Grupy PCC w ubiegłym roku wyniosły ok. 860 mln euro. Zakup zakładów azotowych w Tarnowie-Mościcach oraz Kędzierzynie-Koźlu pozwoli nam na zbudowanie dużej grupy chemicznej o skonsolidowanych przychodach na poziomie ok. 1,5 mld euro rocznie, dysponującej nie tylko komplementarną ofertą produktową, ale też dającej szansę na współpracę np. w zakresie bazy surowcowej. Dzięki przejęciu tych firm będziemy mogli w pełni wykorzystać efekty synergii kosztowej na poziomie całej grupy PCC. Działamy w Polsce nie tylko w sektorze chemicznym. Jesteśmy właścicielem przewoźnika kolejowego PCC Rail Szczakowa oraz firm: PCC Spedkol i PCC Autochem, które działają w sektorze specjalistycznych przewozów, a także elektrowni. Z ich usług będą mogły korzystać ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn. Ponadto dalsze efekty synergii uzyskamy w zakresie działalności grupy PCC na rynku energii.

PCC ma spółki produkcyjne tylko w Polsce. Zarówno w Niemczech, jak i w Czechach, gdzie PCC AG działa, jest ona "tylko" spółką handlową.

To prawda, co nie znaczy, że nie traktujemy naszych inwestycji w Polsce priorytetowo. Do tej pory zainwestowaliśmy tutaj 620 mln zł. Ale nie chodzi tylko o pieniądze. Między innymi ze względu na potrzeby PCC Rokita kupiliśmy ostatnio w USA spółkę Chemax, specjalizującą się w opracowywaniu technologii wykorzystywanych przy produkcji stali i przerobie ropy naftowej. Dysponuje ona kilkuset patentami. Z tego know-

-how będą mogły korzystać także ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn.

Reklama
Reklama

Na jakim etapie są negocjacje w sprawie zakupu zakładów azotowych? Czy wystosowany w styczniu do premiera dezyderat, w którym sejmowa Komisja Skarbu Państwa domaga się wstrzymania prywatyzacji spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej (WSCH), wpłynął na opóźnienie negocjacji?

Nie dostrzegam żadnych opóźnień. Rozmowy z Naftą Polską przebiegają bardzo sprawnie. W przypadku zakupu ZA Kędzierzyn uzgodniliśmy już większość, bo ok. 80-90% zapisów umowy. Prowadzimy też intensywne rozmowy ze związkami zawodowymi. Myślę, że w niedługim czasie będziemy gotowi do podpisania umowy i zamknięcia transakcji.

A w przypadku ZA Tarnów?

Wyłączność negocjacyjna na zakup ZA Tarnów mija 10 marca. Mamy więc jeszcze prawie miesiąc. Oczywiście, pracujemy nad tym projektem: przeprowadzamy due diligence, przygotowujemy analizy dotyczące programu inwestycyjnego. Na razie jednak skupiliśmy się na negocjowaniu warunków umowy kupna ZA Kędzierzyn. Jeśli zakończymy tę transakcję, zajmiemy się ZA Tarnów.

ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn- -Koźle to duże spółki. Ich zakup może kosztować Was przynajmniej kilkaset milionów złotych. Tymczasem podczas posiedzenia Komisji Skarbu Państwa, która zajmowała się sprawą prywatyzacji spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej, akcentowano informacje, że PCC AG finansuje rozwój długiem.

Nie znam tych opinii. Nafta Polska, która prowadzi proces prywatyzacji spółek WSCH, zna naszą kondycję finansową. Określiliśmy też dokładnie źródła finansowania transakcji. Pod koniec grudnia, na prośbę Nafty Polskiej, przedstawiliśmy dodatkowe dokumenty, poświadczające, że dysponujemy ponad 50 mln euro gotówki. Są to pieniądze wyłącznie PCC AG. Wyznaję bowiem zasadę, że spółki należące do grupy nie współfinansują kolejnych akwizycji, ale wydają je na rozwój. Sam, choć mógłbym to robić w znacznie większym zakresie, pobieram tylko niewielką, 5-proc. dywidendę Wydatki na zakup akcji ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn to jedno. Oba zakłady wymagają również milionowych nakładów na rozwój. Jakie będą źródła finansowania tych inwestycji?

Reklama
Reklama

Żadna z polskich spółek PCC AG nie wypłacała przez ostatnie lata dywidendy. Cały zysk jest w całości reinwestowany. Tak też będzie w ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn-Koźle, jeśli, oczywiście, Nafta Polska wybierze naszą ofertę i w konsekwencji przejmiemy te firmy. W razie potrzeby PCC AG zasili kapitałowo oba zakłady. Środki mogą pochodzić z emisji obligacji na rynku niemieckim.

Znajdujecie się, podobnie jak giełdowy Ciech, na krótkiej liście inwestorów zainteresowanych zakupem ZCH Zachem i ZCH Organika-Sarzyna. Skąd taki apetyt?

Złożyliśmy ofertę na ZCH Zachem i ZCH Sarzyna z podobnych powodów, jak na zakłady azotowe. W tym przypadku również chodzi o możliwe efekty synergii. Na przykład ZCH Zachem wytwarzają półprodukt EPI, który jest wykorzystywany przy produkcji żywic epoksydowych w ZCH Organika-Sarzyna. Należący do naszej grupy zakład PCC Synteza dostarcza do ZCH Sarzyna Bisfenol A, używany do tej produkcji.

Czy ma Pan alternatywny scenariusz, gdyby jednak to Ciech kupił oba zakłady?

Jesteśmy zainteresowani udziałem w prywatyzacji wszystkich spółek Wielkiej Syntezy Chemicznej, bo chcieliśmy zbudować w Polsce silną grupę chemiczną, która po niezbędnych zmianach miałaby szansę na zdobycie mocnej pozycji nie tylko w kraju, ale też na rynkach Unii Europejskiej. Musimy się liczyć jednak z tym, że Nafta Polska może nie chcieć sprzedać wszystkich spółek WSCH jednemu inwestorowi.

Czy w związku z tym PCC AG nadal będzie chciało uczestniczyć w konsolidacji polskiego rynku chemicznego?

Reklama
Reklama

Na pewno tak.

Skarb Państwa ma jeszcze udziały w giełdowych ZA Puławy i ZCH Police. Ministerstwo skarbu nie wyklucza sprzedaży tych aktywów w tym roku.

W tym roku chcielibyśmy skupić się na przejęciu i ustawieniu na nowo pracy ZA Tarnów i ZA Kędzierzyn. Te spółki mają ogromny potencjał. Trzeba jednak pozwolić im się rozwijać, usprawniając procesy czy odpowiednio motywując kadrę. I to jest nasz priorytet na 2006 r. Oczywiście, że firmy, o których pan mówi, są bardzo interesujące z naszego punktu widzenia. Obawiam się, że w tym roku zabrakłoby nam energii, aby zaangażować się w nowe projekty.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama