Ropa naftowa dalej wyznacza trend na szerokim rynku surowców. Do czasu, gdy taniała - czyli do minionej środy - surowcowy wskaźnik CRB Futures (uwzględnia notowania z giełd w Chicago i Nowym Jorku) szedł w dół. Od 27 stycznia, kiedy CRB Futures ustanowił historyczny rekord i kiedy kilkumiesięczne maksimum osiągnęła cena ropy w Nowym Jorku, wskaźnik stracił 8,4% - i znalazł się na poziomie najniższym od 2,5 miesiąca. Ropa w kontraktach trzymiesięcznych staniała w tym czasie o ponad 15%. Gdy jednak w czwartek ropa znów zaczęła drożeć, także i surowcowy indeks ruszył w górę. Przez dwie sesje zyskał już 1,7%. I może rosnąć dalej.
Wczoraj amerykański rynek surowców odpoczywał (obchodzono President?s Day - urodziny Waszyngtona i Lincolna), lecz ropą handlowano w Londynie. Podrożała tam o ok. półtora dolara, do 61,35 USD za baryłkę. Rynek żyje doniesieniami z Nigerii, która jest ósmym co do wielkości eksporterem surowca na świecie. Uaktywnili się tam partyzanci z Ruchu na rzecz Wyzwolenia Delty Nigru. W weekend spalili należący do koncernu Shell jeden z najważniejszych terminali do przeładunku ropy na tankowce i pojmali kilka osób jako zakładników. Unieruchomiona została jedna piąta nigeryjskich dostaw ropy, co nie mogło obejść się bez reakcji inwestorów. Rebelianci grożą dalszymi atakami.
W trakcie ostatnich sesji na odwrócenie tendencji na rynku surowcowym wpływ miały też notowania zbóż. Indeks CRB Grains (odzwierciedla średnie ceny kontraktów na kukurydzę, śrutę sojową i pszenicę) zyskał od środy 4,1%.