Zeszłoroczne obroty akcjami na GPW były rekordowe - przekroczyły 181 mld zł. Dzięki temu najlepsze w historii były także wyniki domów maklerskich - oceniają ich szefowie (na II stronie rozmowa z Witoldem Stępniem, prezesem DM BH i z Kojo Asakura, prezesem KBC Securities). To dobry sygnał dla inwestorów. Mimo coraz niższych prowizji, brokerzy inwestują w nowoczesne technologie, podnoszą jakość obsługi i rozszerzają zakres oferowanych produktów. Ponad połowa działających na GPW biur maklerskich umożliwia już zawieranie transakcji na rynkach zagranicznych. Pierwsze polskie domy maklerskie (DB Securities i CDM Pekao) zostały zdalnymi członkami giełdy węgierskiej. Ale i zdalnych członków przybywa na GPW. Działa ich już sześciu (dopuszczono 8 podmiotów). Wśród nich są JP Morgan Securities i Credit Suisse First Boston. Jak na razie obroty generowane przez zdalnych brokerów są niewielkie, ale nie powinno być zaskoczeniem, gdy na koniec roku osiągną razem kilkuprocentowy udział w rynku akcji (w skali miesiąca).
Wszystkie biura maklerskie, nastawione na obsługę inwestorów indywidualnych, oferują dostęp do rachunków przez internet. Otwierają je za darmo, a koszt ich prowadzenia to kilkadziesiąt złotych rocznie. Prowizje na rynku akcji nie przekraczają 0,4%. Standardem staje się bezpłatny dostęp do notowań online (po jednej najlepszej ofercie kupna/sprzedaży). Nic dziwnego, że inwestorzy coraz chętniej korzystają z internetowych platform biur maklerskich.
Usługi maklerskie w zasięgu ręki
Dostęp do usług maklerskich staje się coraz powszechniejszy. Akcjami na GPW handlować mogą już klienci Systemu Bankowości Internetowej Sez@m w Banku BPH oraz posiadacze rachunków w mBanku. Otwarcie rachunku maklerskiego, czy złożenie zlecenia, możliwe jest w okienkach niektórych banków (np. w Millennium). Brokerzy uruchamiają też nowe Punkty Obsługi Klienta (m. in. BM BPH, CDM Pekao i DM IDMSA). Otworzyliśmy placówkę w Szczecinie i zwrot z tej inwestycji nastąpi zdecydowanie szybciej niż sądziłem - mówi Krzysztof Polak, dyrektor BM BPH.
Do zainteresowania się rynkiem akcji skłania dobra koniunktura i coraz niższe oprocentowanie lokat bankowych. Osoby, które nie mają odwagi na samodzielne inwestowanie, coraz chętniej lokują pieniądze w firmach asset management czy w funduszach inwestycyjnych. Ostatecznie i te pieniądze (docelowo przeznaczone na zakup akcji) trafią na warszawski parkiet za pośrednictwem domów maklerskich. Dlatego można oczekiwać, że również rok 2006 będzie dla nich bardzo udany. Obroty będą wysokie, bo wysokie są ceny akcji. Co ważne, analitycy oczekują dalszego wzrostu notowań spółek, choć już w wolniejszym tempie niż w 2005 r. Do 14 lutego obroty akcjami przekroczyły 40 mld zł. To 22% całkowitego obrotu z 2005 roku! W tym tempie - narastająco na koniec roku - osiągniemy 300 mld zł!