O poniedziałkowych zmianach notowań na giełdach europejskich zadecydował w poważnym stopniu wzrost cen ropy naftowej. Surowiec ten zdrożał po atakach rebeliantów na urządzenia wydobywcze w Nigerii, która jest jego największym dostawcą na kontynencie afrykańskim. Wyższe ceny paliw płynnych sprzyjały koncernom naftowym, windując ich notowania. Zwiększonym powodzeniem cieszyły się akcje BP, Royal Dutch Shell, Totala oraz Eni.
Droższa ropa przyczyniła się jednak do przyhamowania wzrostu europejskich indeksów, które w końcu ubiegłego tygodnia znalazły się na najwyższym poziomie od około czterech i pół roku. Najchętniej pozbywano się walorów spółek, które są silnie uzależnione od produktów naftowych. Spadły notowania największego na świecie wytwórcy opon - Michelin - oraz jednego z czołowych koncernów przemysłu chemicznego - Bayer.
Z innych wydarzeń uwagę zwracały wiadomości dotyczące przypuszczalnych zmian własnościowych, jak również rekomendacje dla znanych spółek. Papiery producenta gazów przemysłowych BOC Group zdrożały pod wpływem pogłosek o możliwym jego przejęciu przez konkurencyjną firmę Linde. Tymczasem atrakcyjność akcji sieci domów towarowych Kingfisher zwiększyła informacja o zainteresowaniu jego zakupem ze strony amerykańskiej spółki Lowe.
Dodatnio na notowania London Stock Exchange wpłynęło podwyższenie rekomendacji z "trzymaj" do "kupuj" przez Citigroup oraz pozytywna ocena jej akcji, którą przedstawił Credit Suisse. Wzrost notowań LSE przyhamowała jednak rezygnacja z jej przejęcia przez Macquarie Bank.
Tymczasem do wyprzedaży walorów giganta telefonii komórkowej Vodafone Group przyczyniło się obniżenie rekomendacji z neutralnej do "poniżej rynku", o czym poinformował JPMorgan Chase. Nowojorski bank uznał, że brytyjska spółka jest nadmiernie uzależniona od niemieckiego rynku usług bezprzewodowych.