Biura maklerskie, walcząc o aktywnych klientów, coraz odważniej tną prowizje na rynku kontraktów terminowych. Czy w takich warunkach utrzymanie 20-proc. udziału w obrotach będzie w tym roku możliwe?
To naturalny proces, który wynika z jednej strony z obniżania stawek przez GPW i KDPW, a z drugiej z konkurencji na rynku. DM BOŚ w drugiej połowie ubiegłego roku też zmodyfikował ofertę cenową, wprowadził bezpłatny dostęp do notowań i obniżył prowizje. Warto zaznaczyć, że wysokość prowizji to istotny, ale nie jedyny element brany pod uwagę przez inwestorów, wybierających biuro maklerskie. Nasz duży udział w obrotach na rynku kontraktów był możliwy dzięki znalezieniu równowagi między wysokością prowizji, a jakością oferty skierowanej do klientów. Na rynku kontraktów jesteśmy liderem od września 2002 roku. Liczę na to, że w tym roku uda nam się tę pozycję obronić i utrzymać wysoki udział w obrotach GPW.
Czy w tym roku jest szansa na podobną dynamikę wzrostu wolumenu na całym rynku kontraktów, jak w 2005 roku (50%)?
Rynek kontraktów terminowych nie działa w próżni, jego dynamika jest uzależniona od rynku kasowego. 2005 rok był wyjątkowy pod względem wartości obrotów na rynku kasowym oraz wielkości wolumenu na rynku kontraktów. Silne trendy przyciągnęły wielu inwestorów. Początek 2006 roku był dla inwestorów także obiecujący. Myślę, że będzie to kolejny udany rok dla całej GPW, a rynek kontraktów będzie nadal zyskiwał na znaczeniu. Jednak utrzymanie 50-proc. tempa wzrostu wolumenu będzie bardzo trudne. Na ten rok nie przyjmujemy aż tak optymistycznych założeń.
Jakie działania mogą jeszcze podjąć GPW, KDPW i brokerzy, by wspomóc rozwój rynku kontraktów terminowych na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie?