- Z połączenia Deutsche Boerse i Euronextu powstałaby pierwsza prawdziwie europejska organizacja giełdowa zdolna walczyć o rolę lidera na świecie - stwierdził wczoraj Reto Francioni, prezes Deutsche Boerse. - Akcjonariusze skorzystaliby z dodatkowego potencjału wzrostu i synergii kosztów, które byłyby zdecydowanie największe spośród innych możliwych opcji - dodał.
Deutsche Boerse jest trzecią co do wielkości giełdą w Europie pod względem wartości rynkowej notowanych na niej spółek. Euronext, skupiający m.in. rynki w Paryżu i Amsterdamie, jest na drugim miejscu. W wyniku ich fuzji miano lidera straciłaby London Stock Exchange. Jednak mimo tego, że to na LSE jest teraz najwięcej spółek i ich kapitalizacja jest największa, to potencjał finansowy i Deutsche Boerse, i Euronextu jest zdecydowanie wyższy, bo w skład tych dwóch grup wchodzą przynoszące spore zyski rynki derywatów oraz izby rozliczeniowe.
Giełdzie we Frankfurcie nie powiodły się próby przejęcia parkietu w Londynie, podejmowane na początku zeszłego roku. Pod naporem udziałowców - głównie funduszy hedgingowych - którzy twierdzili, że oferowana cena jest zbyt wysoka, posadę stracił wieloletni szef giełdy Werner Seifert. Jesienią wakat wypełnił Francioni. I przystąpił do rozmów z szefami Euronextu. Prowadzono je pod koniec roku, jednak zostały przerwane ze względu na nieporozumienia dotyczące lokalizacji siedziby i kwestii dotyczących funkcjonowania połączonej firmy.
Teraz najwyraźniej Francioni chciałby je wznowić. Euronext, który także wyrażał zainteresowanie zakupem giełdy w Londynie, niedawno oświadczył, że w dalszym ciągu zależy mu na czynnym udziale w konsolidacji. Za połączeniem Euronextu i Deutsche Boerse opowiadali się udziałowcy obu instytucji. Francioni twierdzi, że nie jest pod ich presją.
Wypowiedzi Reto Francioniego pojawiły się przy okazji publikacji przez Deutsche Boerse wyników finansowych za zeszły rok. Giełda zarobiła w nim na czysto 427,4 mln euro, czyli o prawie dwie trzecie więcej od 266,1 mln euro w 2004 r. Przychody wzrosły w tym czasie o 13%, do 1,63 mld euro. Sam czwarty kwartał okazał się jeszcze lepszy - zysk podskoczył aż o 80% i sięgnął 98,5 mln euro. Do 408,8 mln euro, czyli o 12%, zwiększyły się przychody. W uzyskaniu znakomitych rezultatów pomogła dobra koniunktura na rynku. W ostatnich trzech miesiącach zeszłego roku flagowy indeks DAX wspiął się o 7,2% (piąty z rzędu kwartał zwyżek) i osiągnął poziom nieobserwowany od 2001 r. W tym roku wyniki finansowe mają być równie dobre, bo koniunktura ma się utrzymać. Giełda zapowiedziała trzykrotne podniesienie dywidendy dla swoich akcjonariuszy.