Rating GM znajduje się obecnie zaledwie sześć poziomów powyżej absolutnego dna skali wiarygodności stosowanej przez Moody's i pięć stopni poniżej poziomu inwestowania. Według komunikatu Moody's, obniżenie ratingu jest wynikiem "rosnącej niepewności co do zdolności spółki do podjęcia wszystkich niezbędnych kroków zmierzających do ustalenia właściwej struktury płac, świadczeń i kosztów kooperacyjnych bez uciekania się do bankructwa".
O możliwości bankructwa wspomniała także inna wielka agencja ratingowa Standard & Poor's Ratings Services, która w grudniu obniżyła do poziomu B rating szacowanego na 30 mld USD zadłużenia GM. Obie firmy utrzymują negatywne nastawienie w odniesieniu do zobowiązań finansowych samochodowego giganta.
- Nie zgadzamy się ze sceptycznym stanowiskiem agencji ratingowych wobec naszych możliwości wprowadzenia w życie planu reorganizacji - zareagowała rzeczniczka prasowa GM Toni Simonetti. Jej zdaniem, GM ma dysponować rezerwami gotówkowymi w wysokości 19,5 mld USD i nie zamierza emitować nowych obligacji, które zmusiłyby koncern do płacenia wyższych odsetek, związanych z pogarszającą się wiarygodnością kredytową. Obniżenie ratingu wpłynie jednak na sytuację już wyemitowanych obligacji, które będą dużo trudniejsze do upłynnienia.
General Motors utrzymuje, że nie ma zamiaru ogłaszać niewypłacalności. Zapewnia o tym publicznie dyrektor generalny koncernu Rick Wagoner. Być może jednak, jedynym wyjściem dla GM okaże się ogłoszenie bankructwa z paragrafu 11 (Chapter 11), który pozwala spółkom na prowadzenie działalności przy wprowadzaniu w życie gruntownej restrukturyzacji. Dla GM oznaczałoby to także możliwość uchylenia kontraktów zawartych ze związkami zawodowymi, co znacznie obniżyłoby koszty zatrudnienia.
Nowy Jork