W powszechnej percepcji złoty nadal pozostaje mocną walutą i na pierwszy rzut oka trudno się z tym nie zgodzić. Po tym jak kurs euro w złotych spadł w 2004 roku o 13,2%, 2005 rok przyniósł osłabienie euro o 5,3%, a środowy kurs był niższy niż 31 grudnia o kolejne 1,6%. Łącznie w ciągu 2 lat, które upłynęły od czasu ustanowienia 20 lutego 2004 historycznego szczytu na poziomie 4,90, kurs EUR/PLN spadł o 22,7% (wobec -25,7% z okresu listopad 1999-czerwiec 2001). Złoty pozostaje mocny już tak długo, że wszyscy zdążyli się przyzwyczaić do tego, że będzie tak zawsze. Być może.

Z drugiej jednak strony waluty wydają się być obecnie jedyną "tanią" klasą aktywów w naszym kraju. Za względu na silny związek łączący od 2 lat kurs EUR/PLN i koniunkturę na rynku kapitałowym wydaje się prawdopodobne, że waluty "dadzą zarobić" w poważniejszy sposób dopiero wraz z wystąpieniem silnej fali realizacji zysków na polskim rynku kapitałowym. Równocześnie w okresie minionych 6 lat kurs złotego był idealną kopią zachowania indeksu głównych walut Europy Wschodniej i Środkowej, co zresztą jest jak najbardziej naturalnym zjawiskiem. Jeśli porównać złotego z walutami innych głównych rynków wschodzących, to można ze zdziwieniem odkryć, że złoty (i inne waluty regionu) był w okresie minionego roku jedna z najsłabszych walut w tej grupie. Spośród 27 walut krajów zaliczanych do emerging markets które śledzę, złoty był w okresie minionych 12 miesięcy nieznacznie mocniejszy jedynie od forinta (najsłabsza waluta świata w ciągu minionego roku), czeskiej i słowackiej korony, oraz izraelskiego szekla oraz marokańskiego dirhama.

Warto zwrócić uwagę na jeszcze jedno zjawisko. Otóż skala rocznej deprecjacji EUR/PLN osiągnęła swe maksimum niecały rok temu (-20,6%). Od tamtej pory dynamika roczna dynamika kursu EUR/PLN systematycznie rośnie i obecnie wynosi już -4,6%. Rok temu euro osiągnęło lokalne dno 7 marca, by następnie skoczyć do 4,28 w ciągu 7 tygodni. Obecnie z racji "efektu bazy" począwszy od "Dnia Kobiet" złoty powinien znaleźć się pod analogiczną presją.