Wczorajszy handel obligacjami skarbowymi rozpoczął się niezwykle optymistycznie. Ceny znów wzrosły do tegorocznych szczytów, ale na tym się skończyło. O 10.00 GUS opublikował dane o styczniowej sprzedaży detalicznej, która wzrosła powyżej oczekiwań.. O tej samej porze również niemiecki instytut IFO podał dane wskazujące na poprawę koniunkury na największym z rynków Unii Europejskiej. To mocno schłodziło zarówno rynek bundów jak i polskich obligacji. Na przetargu Ministerswo Finasów sprzedało bowiem 5 i 8-letnie obligacje o wartości blisko 3,5 miliarda złotych. Szczególnioe zwraca uwagę kwota 2 mld obligacji DS1013 i struktura cen, wskazująca tu, że to zaledwie jeden inwestor wygenerował aż tak duży popyt.
Po południu znów byliśmy świadkami spadków za Odrą, co znalazło również odzwierciedlenie w sile naszego rynku. Papiery dwuletnie OK0408 handlowano z rentownością 4,10%, pięcioletnie DS1110 - 4,48% (wyższą niż maksymalna na przetargu) zaś dziesięcioletnie DS1015 - 4,68%. Mam wrażenie, że nadzieje na lutową obniżkę stóp nieco osłabły, jednak wciąż nie spodziewam się zmiany polityki RPP. Być może Rada wstrzyma z decyzją się do marca.