Według Jarosława Ziębca, szefa Zespołu Instrumentów Pochodnych GPW, drugi market maker powinien zacząć działać już 3 marca.
Animator rynku to dom maklerski (będący członkiem GPW), który na podstawie umowy z giełdą zobowiązuje się do podtrzymywania płynności danego instrumentu finansowego. Robi to przez utrzymywanie w arkuszu zleceń ofert kupna i sprzedaży, co innym inwestorom umożliwia zawarcie transakcji. Na rynku opcji - szczególnie na GPW - rola animatora jest bardzo ważna. Istota tych instrumentów (głównie ich niesymetryczny profil ryzyka) sprawia, że inwestorzy indywidualni w zdecydowanej większości są nabywcami opcji. Kupując opcję (otwierając długą pozycję) nie ma znaczenia czy kupna (call), czy sprzedaży (put), mogą na niej stracić tylko tyle, ile zainwestowali.
Wystawianie opcji (otwieranie krótkich pozycji) wiąże się natomiast ze znacznie większym ryzykiem. Tutaj, podobnie jak na rynku kontraktów terminowych, w grę wchodzą depozyty zabezpieczające, a straty wystawców teoretycznie mogą być nawet nieograniczone (w przypadku opcji kupna). Dlatego - szczególnie na tak zdominowanym przez inwestorów indywidualnych rynku jak GPW - potrzebni są profesjonaliści, którzy będą zapewniać "podaż" tych instrumentów.
Drugi animator, oczywiście o ile będzie działać wystarczająco aktywnie, powinien się przyczynić do dalszego zmniejszania się różnić, między najlepszymi ofertami kupna i sprzedaży (spread?ów). Łatwiejsze i tańsze zawarcie transakcji powinno przyciągać do tego rynku kolejnych graczy, co będzie się przekładało na dalszy wzrost wolumenu. Z zasadami, jakie obowiązują animatorów rynku opcji, można się zapoznać na stronie internetowej GPW (www.gpw.pl) w dziale "Członkowie giełdy - wymagania wobec animatorów rynku".
Opcja kupna (call)