Zdaniem warszawskiej Prokuratury Okręgowej, Dariusz Kaszubski wprowadzał w błąd inwestorów giełdowych, ponieważ ukrywał przed nimi wiele informacji, dotyczących m.in. zadłużenia spółki, czy też postępowań sądowych. Wynikiem była konieczność wypłat milionów złotych wierzycielom 4Media.
Lista szczegółowych zarzutów jest długa i zajmuje kilka stron. Prokuratura uważa m.in., że prezes - wbrew przepisom - nie umieszczał istotnych danych w prospekcie emisyjnym 4Media, w raportach finansowych oraz komunikatach bieżących przekazywanych na GPW. Lista zarzutów wobec Wojciecha Kreffta (był prezesem, a później wiceprezesem 4 Media) jest trochę krótsza. Zasadniczo dotyczy jednak tego samego.
Stawiając zarzuty menedżerom, prokuratura zakończyła tylko część trwającego od blisko trzech lat śledztwa, wszczętego na wniosek Komisji Papierów Wartościowych i Giełd po naszych licznych publikacjach na temat nieprawidłowości w 4Media. Prokuratura nadal prowadzi postępowanie w sprawie podejrzenia o wykorzystywanie informacji poufnych przez prezesów oraz przez Jacka Merkla, byłego przewodniczącego rady nadzorczej 4Media. Wszyscy nie tylko kierowali firmą, ale bezpośrednio lub za pośrednictwem innych spółek byli jej dużymi udziałowcami.
Prokuratura bada, czy nie doszło do złamania prawa, skoro prezesi wyzbywali się walorów, wiedząc - ale zatajając to przed innymi akcjonariuszami - że sytuacja spółki jest bardzo zła. W tym samym czasie 4Media przekazywały na giełdę komunikaty, z których wynikało, że w firmie nie dzieje się nic takiego, co usprawiedliwiałoby spadek kursu. Podawały również nieprawdziwe informacje, np. o osiągnięciu progu rentowności przez najważniejszą spółkę zależną - DWWS (wtedy wydawca gazet "Życie" i "Prawo i Gospodarka"). Od maja do grudnia 2002 r. podmioty powiązane z prezesami firmy oraz z przewodniczącym rady nadzorczej sprzedały ponad 17 mln akcji, czyli 43% kapitału 4Media. Na tej operacji zarobiły na czysto ponad 8 mln zł.
Jak się dowiedzieliśmy, akt oskarżenia w sprawie ukrywania informacji o stanie spółki oraz ewentualne zarzuty w sprawie o wykorzystywanie na giełdzie informacji poufnych powinny być gotowe w ciągu najbliższych kilku - kilkunastu tygodni.