"Europa zainteresowała się Warszawą" - tak Jarosław Szanajca, prezes Polskiego Związku Firm Deweloperskich, podsumowuje wydarzenia charakterystyczne dla stołecznego rynku nieruchomości w 2005 roku (rozmowa Bartłomieja Mayera na str. 3). Zdaniem prezesa Szanajcy, w ubiegłym roku ceny mieszkań w Warszawie wzrosły o 14-16%, a szacunki mówią, że w tym roku wzrosną jeszcze o 10%.
Z obserwacji deweloperów wynika, że już od jakiegoś czasu rośnie zainteresowanie lokalami w tzw. wieżach mieszkalnych w centralnej części Warszawy. Jeszcze niedawno mieszkania w wysokościowcach kojarzyły się z czasami PRL i tzw. wielką płytą. Teraz mieszkanie w nowoczesnej "wieży" jest modne, a lokale w wysokościowcach - coraz bardziej poszukiwanym towarem.
Na warszawskim rynku nieruchomości nadal jednak popularne są mieszkania z lat 50. i 60., budowane z cegły. Najmniej pociągająca jest ciągle tzw. wielka płyta. Jak wynika z analizy Aleksandry Szarek, doradcy ds. nieruchomości w Open Finance (tekst na str. 5), największym zainteresowaniem cieszą się mieszkania średniej wielkości (dwu/trzypokojowe) w dzielnicach, takich jak Żoliborz, Ursynów i Mokotów. Coraz popularniejsze - dzięki budowie metra - stają się Bielany. Analitycy twierdzą, że najmniej atrakcyjne dziś dzielnice Warszawy to: Białołęka, Targówek i Tarchomin. Powodzeniem wśród przedsiębiorców cieszą się za to nowoczesne powierzchnie biurowe w Centrum i okolicach (piszemy o tym na str. 14). W ubiegłym roku w stolicy wynajęto rekordową liczbę biur - 373 tysiące metrów kwadratowych powierzchni!
Na pewno cieszy również fakt, że Polska jest coraz lepszą lokalizacją dla budowy centrów logistycznych (piszemy o tym na str. 12-13). Na tle innych krajów Europy jesteśmy bezkonkurencyjni w niskich kosztach pracy i wynajmu nieruchomości. Z raportu firmy Cushman&Wakefield Healey&Baker wynika jednak, że przegrywamy jakością infrastruktury transportowej.
Mieszkania, biura i centra logistyczne mamy fajne i tanie. Tylko te drogi...