Ministerstwo transportu zdecydowało o zakończeniu bez rozstrzygnięcia dwóch przetargów na eksploatację nowych odcinków autostrad: A4 z Wrocławia do Katowic (187 km) oraz A2 od Konina do Strykowa pod Łodzią (103 km). Pierwszą inwestycję ukończono w październiku ub.r., a druga ma być sfinalizowana w połowie tego roku.
Dotychczasowe plany rządu zakładały oddanie tych autostrad w zarząd prywatnym spółkom. Z opłat za przejazd zarządcy finansowaliby utrzymanie i remont dróg. Nadwyżki przekazywaliby do Krajowego Funduszu Drogowego, który spłacałby kredyty zaciągnięte przez państwo.
W przetargu na eksploatację odcinka A4 walczyły Stalexport Autostrada Śląska (spółka giełdowego Stalexportu) i Autostrada Południe (spółka Budimeksu, Cintry i ich hiszpańskiego udziałowca - Ferrovialu). W październiku ub.r. Generalna Dyrekcja dróg Krajowych i Autostrad rozpoczęła także konkurs na zarządcę odcinka A2. Zgłosiło się 10 konsorcjów.
Obecny gabinet woli jednak, aby autostrady utrzymywało państwo .- Korzyści dla kierowców będą ewidentne - przyznał Jerzy Polaczek, szef MTiB. Resort obliczył, że myto pobierane przez GDDKiA od aut osobowych wyniesie ok. 10 zł za 100 km - mniej niż stawki pobierane przez obecnych koncesjonariuszy. Kierowcy ciężarówek, którzy kupują winiety, nie zapłacą za przejazd. Rząd pokryje koszty przebudowy obu odcinków do standardów autostrady płatnej (w przypadku A2 chodzi o koszt około 100 mln zł, A4 - 250 mln zł). - Zapewniam, że rzetelnie wyliczyliśmy poziom stawek i wpływy z myta wystarczą do utrzymania obu dróg - mówił J. Polaczek.
Oferentom w obu przetargach rząd proponuje zwrot kosztów dokumentacji. W przypadku A4 GDDKiA gotowa jest także wypłacić rekompensatę za przeprowadzone już prace projektowe.