Działania Dudy na Ukrainie będą się toczyć dwutorowo. Rozbiorem mięsa i dystrybucją zajmie się przejęta spółka Borys. Koncern będzie rozwijać bazę surowcową. - W ciągu kilku tygodni planujemy kupić na Ukrainie pierwsze fermy hodowlane - mówi Maciej Duda, prezes spółki. Szacuje się, że koszt zakupu fermy w Polsce i na Ukrainie jest podobny. Jednak rentowność za wschodnią granicą jest zdecydowanie wyższa - za tonę żywca wieprzowego płaci się tam 5,5 zł, a w kraju tylko 3 zł. - Dlatego uważamy Ukrainę za niezwykle obiecujący rynek - podkreśliła Roman Miler, wiceprezes ds. handlu i produkcji.

Po akwizycji spółki ukraińskiej, kolejne zakupy odbędą się w Polsce. - W drugim kwartale sfinalizujemy przejęcie spółki na Pomorzu - zdradził prezes M. Duda. Poza tym spółka liczy w tym roku na rozwój eksportu, głównie na rynki dalekowschodnie. Od grudnia producent eksportuje wieprzowinę do Korei Południowej. Do dziś wysłał tam blisko 200 tys. ton mięsa. Lada dzień zacznie też eksport do Japonii, która jest rynkiem dwa razy większym od koreańskiego. Zakłady już skontrolowano, teraz czekają na potwierdzenie uprawnień przez stronę japońską. Spółka nie podaje szacunków oczekiwanych obrotów.

Zarząd Dudy jest zadowolony z wyników za IV kwartał. Skonsolidowane przychody wzrosły o 38% w stosunku do analogicznego okresu w 2004 r. i wyniosły 240 mln zł. Zysk netto poprawił się o 46%, sięgając 7,1 mln zł. W skali całego roku czysty zarobek spółki to 28,2 mln zł (+21%), a obroty - 870 mln zł (+63%). To m.in. efekt konsolidacji wyników firm dystrybucyjnych - Eurosmaku i Maktonu. Wypracowane zyski skonsumują inwestycje. Prognozy na 2006 r. firma poda pod koniec marca.