Rada banku podniosła stopę refinansową do 2,5%. Ruch w górę o 25 pkt bazowych był powszechnie oczekiwany. Teraz większość analityków kolejnej podwyżki w takim samym rozmiarze spodziewa się w czerwcu.
Wczorajszą decyzję rada EBC uzasadniła koniecznością powstrzymania inflacji, której sprzyja przyspieszenie wzrostu gospodarczego. Jest ono coraz bardziej widoczne. Produkcja przemysłowa w lutym rozwijała się najszybciej od 19 miesięcy. Bezrobocie w strefie euro spadło do 8,3%, z 8,9% we wrześniu 2004 r. Sprzedaż detaliczna w Niemczech wzrosła w styczniu najbardziej od ponad roku, a zamówienia na dobra inwestycyjne zwiększyły się aż o jedną czwartą. Ceny produkcji sprzedanej były w styczniu w strefie euro o 1,2% wyższe niż w grudniu, a w stosunku rocznym wzrosły o 5,3% - czyli bardziej niż spodziewali się analitycy.
Wszystkie te dane z ostatnich dni świadczą o tym, że wzrost będący w minionych latach niemal wyłącznie wynikiem eksportu, zaczyna być widoczny również w krajowej gospodarce. Spółkom daje to większe możliwości podnoszenia cen.
Wciąż istnieje też groźba tzw. wtórnego efektu wysokich cen ropy naftowej i innych nośników energii. Polega on na zwiększonych żądaniach płacowych uzasadnianych wyższymi rachunkami za benzynę i ogrzewanie. Najpotężniejszy w Niemczech związek zawodowy IG Metall zażądał 5-proc. podwyżki płac, co dwukrotnie przewyższa stopę inflacji.
Po analizie raportów makroekonomicznych EBC podniósł też wczoraj prognozę wzrostu gospodarczego i inflacji. Szef banku Jean-Claude Trichet na popołudniowej konferencji prasowej we Frankfurcie poinformował, że spodziewane tempo wzrostu dla strefy euro w tym roku wynosi teraz 2,1%, w porównaniu z ok. 1,9% prognozowanymi na początku grudnia. Stopa inflacji może zwiększyć się do 2,2%, z wcześniej zapowiadanych 2,1%. Wśród zagrożeń zarówno dla tempa wzrostu, jak i dla inflacji Trichet wymienił ceny ropy naftowej. Większość inwestorów spodziewa się, że do końca roku EBC podniesie podstawową stopę procentową do 3%.