Reklama

Bo to, co nas podnieca, to się nazywa kasa

Publikacja: 06.03.2006 09:02

Kradzież około 300 tysięcy złotych z samorządowego budżetu przeznaczonego na utrzymanie placówek oświatowych zarzuciła prokuratura pięciorgu byłym pracownikom Zespołu Obsługi Szkół. Oskarżeni, przekraczając swoje uprawnienia, fałszowali dokumenty i pobierali nienależne nagrody.

42-letnia kasjerka zatrudniona w dużym szpitalu ukradła z kasy 120 tysięcy złotych i powiadomiła policję, że padła ofiarą złodziei. Grażyna M. i jej koleżanki były księgowymi od ponad 20 lat. Miały nieograniczony dostęp do szpitalnej kasy. Wypłacały sobie zawyżone wynagrodzenia i kradły gotówkę, podstawiając sfałszowane lub fikcyjne rachunki. Kobieta prowadziła dwie księgowości. Do fikcyjnej wpisywała dane dla kontroli i sprawozdań dla urzędu miasta. Tu zawsze wszystko się zgadzało. Druga księgowość przedstawiała kwoty wyprowadzone z placówki.

Tydzień temu przedstawiliśmy przechwytywanie - pierwszy typ nadużyć dokonywanych przez pracowników mających dostęp do pieniędzy w firmie. Dzisiaj zajmiemy się kradzieżą gotówki, która już znajduje się w ewidencji firmowej. Nadużycia te popełniane są zazwyczaj przez pracowników działów finansowych odpowiedzialnych za nadzór nad kasą. Przedstawione przykłady to typowe przypadki kradzieży pieniędzy należących do organizacji.

Z badań prowadzonych w Stanach Zjednoczonych przez Stowarzyszenie Ekspertów i Specjalistów ds. Przestępstw i Nadużyć Gospodarczych (ACFE) wynika, że kradzieże gotówki stanowią około 24% ogółu kradzieży pieniędzy z firm, a każde tego typu nadużycie kosztuje przedsiębiorstwo średnio 80 tysięcy dolarów.

Warto zauważyć, że kradzieże pieniędzy różnią się znacznie od przechwytywania. W przypadku przechwytywania w ewidencji firmy nie ma śladu po zdefraudowanej kwocie. Kradzież natomiast oznacza zabranie pieniędzy, mimo że istnieje ślad, że środki te znajdowały się w posiadaniu firmy. Dlatego, w celu uniknięcia wykrycia, sprawca kradzieży musi spowodować, aby zdefraudowana kwota została wyksięgowana ze stanu majątkowego firmy.

Reklama
Reklama

Dla przykładu - kasjer, który ukradł z kasy 100 złotych, musi spowodować, że stan kasy zmniejszy się dokładnie o 100 złotych. Może to zrobić, podkładając fikcyjny dokument, stwierdzający, że wypłacił 100 złotych, lub przerabiając autentyczny dokument wpłaty lub wypłaty. W przeciwnym razie manko w kasie szybko wyjdzie na jaw. W większości przedstawionych powyżej nadużyć sprawcy podjęli działania w celu ukrycia tego faktu.

Wykrywanie kradzieży gotówki zawsze należy zacząć od inwentaryzacji kasy. Najlepiej, gdy takie porównanie przeprowadzone jest komisyjnie, w sposób niezapowiedziany. Gdy saldo gotówki się nie bilansuje, prawdopodobnie coś nie jest w porządku. Jeżeli porównanie nie wykaże różnic, należy przyjrzeć się wydatkom gotówkowym, zmniejszającym stan środków w ewidencji. Zdefraudowanie pieniędzy oznacza, że sprawca musiał ukryć kradzież poprzez transakcję zmniejszającą stan ewidencyjny środków pieniężnych pod jego nadzorem.

Nie należy się dziwić, kiedy podczas kontroli wypływów pieniędzy okaże się, że dokumentacja jest częściowo niedostępna. W wielu przypadkach oszuści w momencie wykrycia ich machinacji działają impulsywnie i niszczą dowody przestępczej działalności. Kasjerzy lubują się również w snuciu fantastycznych opowieści, dotyczących miejsca przechowywania dokumentacji i niesamowitych przypadków, które ją spotkały. Dość ciekawy sposób ukrywania faktu kradzieży pieniędzy stosowała kobieta, która po zdefraudowaniu gotówki próbowała przekonywać policjantów, że została ograbiona.

Zapobieganie kradzieży pieniędzy polega przede wszystkim na oddzieleniu funkcji kasjera od dysponenta i księgowego. Oznacza to, że kasjer czy pracownik działu finansów, dokonujący płatności, nie może decydować o tym, komu, ile i kiedy wypłacić pieniądze. Dobrą praktyką jest również przeprowadzanie niezapowiedzianych kontroli kasy. A najlepiej - warto pomyśleć o całkowitym wyeliminowaniu obrotu gotówkowego w firmie.A co z nadużyciami w obrocie bezgotówkowym? O tym w następnych odcinkach.

Autorzy pracują w Dziale Doradztwa Biznesowego Ernst&Young.

Mariusz Witalis

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama