Kradzież około 300 tysięcy złotych z samorządowego budżetu przeznaczonego na utrzymanie placówek oświatowych zarzuciła prokuratura pięciorgu byłym pracownikom Zespołu Obsługi Szkół. Oskarżeni, przekraczając swoje uprawnienia, fałszowali dokumenty i pobierali nienależne nagrody.
42-letnia kasjerka zatrudniona w dużym szpitalu ukradła z kasy 120 tysięcy złotych i powiadomiła policję, że padła ofiarą złodziei. Grażyna M. i jej koleżanki były księgowymi od ponad 20 lat. Miały nieograniczony dostęp do szpitalnej kasy. Wypłacały sobie zawyżone wynagrodzenia i kradły gotówkę, podstawiając sfałszowane lub fikcyjne rachunki. Kobieta prowadziła dwie księgowości. Do fikcyjnej wpisywała dane dla kontroli i sprawozdań dla urzędu miasta. Tu zawsze wszystko się zgadzało. Druga księgowość przedstawiała kwoty wyprowadzone z placówki.
Tydzień temu przedstawiliśmy przechwytywanie - pierwszy typ nadużyć dokonywanych przez pracowników mających dostęp do pieniędzy w firmie. Dzisiaj zajmiemy się kradzieżą gotówki, która już znajduje się w ewidencji firmowej. Nadużycia te popełniane są zazwyczaj przez pracowników działów finansowych odpowiedzialnych za nadzór nad kasą. Przedstawione przykłady to typowe przypadki kradzieży pieniędzy należących do organizacji.
Z badań prowadzonych w Stanach Zjednoczonych przez Stowarzyszenie Ekspertów i Specjalistów ds. Przestępstw i Nadużyć Gospodarczych (ACFE) wynika, że kradzieże gotówki stanowią około 24% ogółu kradzieży pieniędzy z firm, a każde tego typu nadużycie kosztuje przedsiębiorstwo średnio 80 tysięcy dolarów.
Warto zauważyć, że kradzieże pieniędzy różnią się znacznie od przechwytywania. W przypadku przechwytywania w ewidencji firmy nie ma śladu po zdefraudowanej kwocie. Kradzież natomiast oznacza zabranie pieniędzy, mimo że istnieje ślad, że środki te znajdowały się w posiadaniu firmy. Dlatego, w celu uniknięcia wykrycia, sprawca kradzieży musi spowodować, aby zdefraudowana kwota została wyksięgowana ze stanu majątkowego firmy.