Na dzisiejsze posiedzenie KNB w roli strony postępowania stara się od czwartku dostać MSP. Zdaniem prawników, żądanie takie nie ma umocowania w przepisach i jest ewidentnym wywieraniem nacisku na niezależną instytucję. - Spodziewamy się, że KNB rozpatrzy jutro wniosek i dopuści nas do postępowania - powiedział Paweł Szałamacha, wiceminister skarbu. I wyjaśnił, że MSP nie dostało na razie odpowiedzi, gdyż Komisja musi zająć się wnioskiem gremialnie. - Jeśli odmówi, poprosimy o informację, byśmy mogli się odwołać - powiedział też P. Szałamacha.
4:3 za fuzją?
Determinacja, z jaką MSP stara się dostać na obrady, oceniana jest jako brak pewności co do ostatecznej decyzji KNB. W jej składzie zasiadają trzy osoby związane z PiS, głosu czterech pozostałych rząd przeciwny przejęciu przez UniCredito Banku BPH nie może być pewien. Przewodniczący Komisji Leszek Balcerowicz zapowiedział, że w tej kontrowersyjnej sprawie będzie chciał jawnego głosowania.
Dzisiejsze obrady KNB nie będą zapewne rozstrzygające dla sprawy UniCredito. Członkowie Komisji mogą bowiem mieć dodatkowe pytania. Prawdopodobnie na część z nich usłyszą od razu odpowiedzi, ponieważ na posiedzenie zaproszeni zostali prezes i szef rady nadzorczej UniCredito. Mogliby porozmawiać też z premierem Kazimierzem Marcinkiewiczem, który kilkakrotnie deklarował chęć spotkania. Szef rządu od dziś przebywa jednak w Hiszpanii na III Szczycie Międzyrządowym.
NBP opublikował we wtorek komunikat, w którym przypomniał, że "UOKiK przeprowadził postępowanie wyjaśniające dot. konkurencji w polskim sektorze bankowym i nie znalazł podstaw do wydania decyzji zakazującej połączenia banków Pekao i BPH. Polskie prawo, zgodne z prawem europejskim, przewiduje, że zezwolenia na połączenia giełdowych banków działających na terenie Polski wydają UOKiK, KNB i KPWiG". NBP powtórzył też po raz kolejny, że KNB może odmówić wydania zezwolenia na wykonywanie praw głosu z akcji jeżeli: wpływ podmiotu zamierzającego objąć akcje może okazać się niekorzystny dla ostrożnego i stabilnego zarządzania bankiem, środki przeznaczone na nabycie akcji pochodzą z pożyczki, kredytu lub źródeł nieudokumentowanych, a przepisy prawa obowiązujące w miejscu siedziby tego podmiotu uniemożliwiają KNB wykonywanie efektywnego nadzoru.
Rząd walczy umowami