Ostatnie dwie sesje obnażyły słabość rynków naszego regionu na tle giełd Europy Zachodniej. Zarówno WIG20, jak i węgierski BUX ustanowiły nowe minima średnioterminowego trendu spadkowego. Dzięki temu, że pierwsze sesje stycznia przyniosły bardzo dynamiczną zwyżkę, poziomy z końca ub.r. są jeszcze dość odległe. Tymczasem na rynkach Europy Zachodniej piątek przyniósł solidne odbicie. Niemiecki DAX odrobił już połowę strat powstałych w trakcie korekty trwającej od końca lutego. Warto zauważyć, że skala tej korekty (-4,1%) była niemal taka sama jak w połowie stycznia (3,8%). DAX zaczyna odrabiać straty w takim samym stylu, co wówczas. Niemiecki indeks chociaż prezentuje się mocno na tle naszego regionu, to i tak jest ostatnio słabszy niż np. francuski CAC40. W jego przypadku trudno w ogóle mówić o głębszej korekcie. Spadek wyniósł łącznie zaledwie 2,2%, a indeks powrócił już niemalże do lutowego szczytu. Wygląda więc na to, że zachodnie giełdy mogą szybko powrócić do trendu wzrostowego. Taki scenariusz byłby również korzystny dla naszego rynku. Nawet jeśli WIG20 pozostanie względnie słaby (z uwagi na presję podaży w odniesieniu do spółek surowcowych), to trudno będzie oczekiwać głębokiej przeceny.
Obecnie z naszego punktu widzenia sytuacja na giełdach Europy Zachodniej jest ważniejsza niż za oceanem. Jest tak dlatego, że amerykański S&P 500 tkwi w trendzie bocznym, co czyni szybkie rozstrzygnięcia mało prawdopodobnymi. Obecnie indeks znajduje się w zasadzie w połowie przedziału wahań z ostatnich trzech miesięcy. Nic nie zapowiada, by indeks miał szybko dotrzeć do podwójnego szczytu na wysokości 1294 pkt. Równie mało prawdopodobne jest szybkie przebicie wsparcia na wysokości 1255 pkt (lutowy dołek), które groziłoby powstaniem niekorzystnej dla posiadaczy akcji formacji wspomnianego podwójnego szczytu. Niewielkie wahania cechują też z natury bardziej zmienny indeks Nasdaq Composite. Być może ta przedłużająca się konsolidacja na amerykańskich rynkach zapowiada jakiś bardziej zdecydowany ruch. Do czasu pokonania kluczowych barier trudno jednak prognozować jego kierunek.