Po zawieszeniu w 1998 r. rozmów o joint venture pomiędzy OVM a Swiss Exchange, obie firmy używały nazw handlowych na zasadzie nieformalnego porozumienia. Oxford Virtual Markets nazwą Virtex firmuje swój pakiet oprogramowania giełdowego, Virt-x z kolei jest znakiem utworzonej w 2001 r. przez Swiss Exchange giełdy papierów wartościowych w Londynie, która miała stać się platformą obrotu akcjami największych europejskich spółek. Do dziś jednak na Virt-x handluje się głównie akcjami firm szwajcarskich.

Rok temu Swiss Exchange, prowadząca giełdę w Zurychu, zaczęła rościć sobie prawa do znaku handlowego używanego przez OVM, żądając od urzędu patentowego w Newport przekazania praw do nazwy Virtex. W odpowiedzi producent oprogramowania z Oxfordu wykonał identyczny krok w stosunku do Virt-x, w uzasadnieniu mówiąc o stratach, jakie OVM poniósł w wyniku działań Swiss Exchange, do którego należy sporna nazwa.

- Ostatecznie sprawa może trafić do Sądu Najwyższego - mówi Ben Seifert, prezes OVM. - Uważam jednak, że mamy bardzo duże szanse na zwycięstwo. Stawką jest odszkodowanie w wysokości kilku milionów funtów.

Reuters