Lwia część ma przypaść na Warszawę, gdzie w tym roku może pojawić się nawet 50 nowych spółek. Wprawdzie pierwsze miesiące tego roku nie przyniosły ani jednej oferty, lecz autor raportu "A bullish year for the CEE stock exchanges" Robert Obetkon liczy, że rynek pierwotny się rozkręci. - Z napływających informacji wynika, że ponad 30 firm pracuje nad prospektami. Najwyraźniej czekają jednak na zakończenie korekty na rynku, po której można spodziewać się wysypu debiutów - zapowiada R. Obetkon. W zeszłym roku warszawski parkiet przyciągnął 35 nowych firm, które zebrały razem 1,7 mld euro. W tym prawdopodobnie suma pieniędzy będzie mniejsza, bo na giełdę mają wchodzić głównie małe prywatne spółki, a nie prywatyzowane kolosy pokroju PGNiG.

Razem na giełdach Europy Środkowowschodniej (obejmującej w raporcie Polskę, Czechy, Węgry, Słowację i Rosję) może pojawić się w tym roku 75 spółek, wobec 55 w zeszłym - wyliczyło PMR Publications. Na rynku publicznym może zadebiutować ponad 20 przedsiębiorstw rosyjskich. - Tamtejsze firmy są ostatnio bardziej buńczuczne w zapowiedziach niż polskie - zaznacza R. Obetkon. Podobnie jak w zeszłych latach, wiele firm z Rosji może wybrać giełdę w Londynie. Tam sporą część akcji chce sprzedać państwowy koncern naftowy Rosnieft, którego oferta może mieć największą w tym roku wartość na świecie. Mówi się nawet o sumie rzędu 10-12 mld euro.

Ten rok może być przełomowy, jeśli chodzi o debiuty spółek na rynkach w Czechach i na Węgrzech. Z informacji zebranych przez PMR Publications wynika, że giełdy w stolicach tych państw mogą przyciągnąć po cztery spółki, podczas gdy w zeszłym roku w Budapeszcie była zaledwie jedna oferta, a w Pradze - dwie. W Czechach w tym lub w przyszłym roku w drodze prywatyzacji na giełdę mogą trafić krajowe linie Czech Airlines i praski port lotniczy Ruzyne.

W zeszłym roku debiutanci z terenu Europy Środkowowschodniej zebrali za pośrednictwem giełd 2,27 mld euro. Ile będą warte tegoroczne oferty? Dzięki Rosnieftowi, nawet kilka razy więcej. Z raportu PMR Publications wynika, że przy ostrożnych szacunkach można mówić o kwocie najmniej 6,9 mld euro.