Po wczorajszej sesji na wykresie świecowym WIG20 pojawiła się dawno nie widziana biała świeca. Jej korpus jest jednak niewielki. Wyraźnie wyższy jest górny cień. To może oznacza, iż mimo że byki doprowadziły do zamknięcia sesji powyżej linii szyi formacji podwójnego szczytu, to jest to tylko niewielkie odreagowanie w zapoczątkowanej przed trzemy tygodniami przecenie. Powrotu ponad linię sygnalną nie należy jednak lekceważyć. Od toczonej na jej poziomie walki pomiędzy kupującymi i sprzedającymi zależy kierunek, w którym notowania będą podążać w najbliższych tygodniach. Warto przy tym zaznaczyć, że praktycznie na tym samym poziomie co linia szyi podwójnego szczytu, znajduje się także przyśpieszona linia trendu wzrostowego (przechodzi ona przez dołki z maja i października). Spadek poniżej 2760 pkt będzie więc można uznać za czytelny sygnał sprzedaży. Z wysokości formacji można oczekiwać, że ewentualna przecena sięgnie około 2550 pkt.
Czy tym razem niedźwiedziom uda się sforsować barierę popytową? Za rozwojem negatywnego scenariusza przemawiają obecnie właściwie te same sygnały, które obowiązywały w pierwszej połowie lutego. Podobnie zachowują się zarówno krótko-, jak i średnioterminowe wskaźniki techniczne. Ponownie przełamana została także średnia krocząca z 33 sesji. Ryzyko kontynuowania przeceny wydaje się spore, ale z decyzjami o sprzedaży akcji lepiej wstrzymać się do chwili, kiedy niedźwiedzie ponownie zaatakują. Kupno akcji warto natomiast uzależnić od tego, czy bykom uda się wyciągnąć indeks ponad 2840 pkt. Wygenerowany zostanie wtedy sygnał kupna, ale będzie on miał tylko krótkoterminowy charakter. W średnim terminie akumulacja papierów wartościowych stanie się atrakcyjna dopiero - gdy WIG20 zdoła przełamać opór tworzony na wysokości 2955 pkt przez szczyty ze stycznia i z lutego. Odpowiedzi na pytanie o kierunek dalszych zmian indeksu nie daje wykres tygodniowy. Tutaj kupujących wspiera dodatkowo połowa wysokiej białej świecy z pierwszego tygodnia bieżącego roku (2750 pkt).