Wstępna wersja projektu ustawy o supernadzorze zakładała, że "centralnym organem administracji rządowej, właściwym w sprawach nadzoru nad instytucjami finansowymi" jest prezes urzędu. Na wczorajszej konferencji uzgodnieniowej Ministerstwo Finansów przedstawiło jednak nową koncepcję, zakładającą wprowadzenie kolegialnego nadzoru - wynika z naszych informacji. W skład organu podejmującego kluczowe decyzje dotyczące rynku finansowego wchodziłoby osiem osób, oprócz prezesa, dodatkowo trzech wiceprezesów (powoływanych przez szefa urzędu) oraz po jednym przedstawicielu Ministerstwa Finansów, Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej, NBP oraz prezydenta.
Skrócona, z sześciu do pięciu lat, została też kadencja prezesa. MF nie ugięło się jednak pod naciskiem podmiotów związanych z rynkiem finansowym i nie zmieniło sposobu wyboru szefa supernadzoru. Ma go powoływać premier. KPWiG proponowała, aby wybór prezesa był analogiczny do sposobu powoływania szefa Komisji (jest on powoływany na wspólny wniosek premiera i prezesa NBP, zaopiniowany przez właściwe komisje sejmowe). W opinii KPWiG, taki tryb jest bardziej obiektywny oraz zgodny z unijną dyrektywą, mówiącą o zachowaniu niezależności politycznej nadzoru. Komisja sugerowała też, aby w projekcie ustawy o zintegrowanym nadzorze wprowadzić zapis mówiący, na ile kadencji może być wybrany prezes. Sugerowała, żeby były to maksymalnie dwie kadencje.
Ministerstwo Finansów zaproponowało też szybsze włączenie Komisji Nadzoru Bankowego do superurzędu. W pierwotnej wersji projektu miało to nastąpić z końcem 2007 r. Teraz MF chce, żeby nastąpiło to rok wcześniej.
MF informowało już, że będzie dążyć do tego, aby projektem ustawy zajął się rząd na posiedzeniu w przyszły wtorek. Ustawa ma wejść w życie po 14 dniach od daty ogłoszenia. Pierwotny projekt zakładał, że nastąpi to w kwietniu 2006 r.
Maria Dobrowolska,