Akcje małopolskiego potentata w produkcji wysoko przetworzonych produktów ze stali rosną systematycznie od października 2002 r., kiedy warte były mniej niż 10 zł. W tymże roku spółka odrobiła z nawiązką wcześniejszą stratę. Silny wzrost kursu zaczął się pod koniec września 2005 r. Akcje Stalproduktu kosztowały wówczas nieco ponad 60 zł. W piątek na zamknięciu wzrosły o kolejne 6,8 proc., do 149 zł. Choć w czasie sesji płacono za nie nawet 160 zł (+14 proc.).
Twarde dane
- Inwestorzy mogą się interesować Stalproduktem ze względu na dobre wyniki, jakie osiągnęła spółka w ostatnich dwóch latach. W firmie nie dzieje się nic nadzwyczajnego, co tłumaczyłoby zwiększony ostatnio popyt na akcje - mówi Piotr Janeczek, prezes Stalproduktu. Jego zdaniem, spółka realizuje plan inwestycyjny przedstawiony już w 2004 r. Stawia na wytwarzanie wysokomarżowych produktów, takich jak blachy transformatorowe. Ich produkcja zwiększy się w tym roku o 40-60 proc. Na przykład, w styczniu firma podpisała kontrakt na dostawę blach z Siemensem na ponad 111 mln zł.
Dariusz Nawrot, analityk z BM BPH, również uważa, że w przypadku Stalproduktu najważniejsze są dobre wyniki, stabilna sytuacja finansowa i atrakcyjna oferta. To spowodowało, że spółki z Bochni - która eksportuje 40 proc. produkcji - nie dotknęły problemy z kursem walut. A to dzięki podniesieniu cen i zwiększeniu sprzedaży bardziej rentownych wyrobów. - Fundamentalnie to dobra spółka - dodaje D. Nawrot.
Wyniki będą lepsze