Reklama

Więcej telewizorów

Prawie dwukrotny wzrost w lutym produkcji sprzętu radiowo-telewizyjnego i telekomuni-kacyjnego to efekt rosnącego popytu na rynku krajowym i zagranicznym. Na ożywieniu w przemyśle korzystają spółki giełdowe.

Publikacja: 21.03.2006 06:02

W lutym produkcja przemysłowa była o 10,1 proc. wyższa niż przed rokiem. Dynamika rośnie z miesiąca na miesiąc od lipca zeszłego roku. Niekwestionowanym liderem zeszłego miesiąca był sektor wytwarzający sprzęt radiowo-telewizyjny i telekomunikacyjny. Produkcja w tym sektorze zwiększyła się aż o 96,5 proc. rok do roku.

Jak wyjaśnia GUS, za bardzo wysoką dynamiką lutową stoją głównie producenci odbiorników radiowych i telewizyjnych (prawie dwukrotny wzrost). Przeszło trzy razy zwiększyła się sprzedaż części elektronicznych wykorzystywanych w tym przemyśle. Wzrost, ale w nieco mniejszej skali, miał też miejsce w produkcji nadajników oraz aparatów dla telefonii przewodowej.

GUS wskazuje też inne branże, w których produkcja rośnie szybciej od średniej w całym przemyśle. Przykładowo: wartość pojazdów samochodowych oraz przyczep wyprodukowanych w lutym była o 15 proc. większa niż przed rokiem. Dobrą koniunkturę w tej branży potwierdza Renzo Poli, prezes spółki Toora Poland, wytwarzającej felgi oraz aluminiowe komponenty do aut. - Rynek produkcji samochodów w Polsce i całej Europie Centralnej rozwija się bardzo dynamicznie. Wystarczy powiedzieć, że w ciągu ostatnich 3 lat moce produkcyjne samochodów osobowych w Polsce podwoiły się. To tu swoje zakłady produkcyjne otwierają wszystkie czołowe koncerny motoryzacyjne i ich dostawcy - mówi prezes. Jego zdaniem, w ciągu dwóch pierwszych miesięcy 2006 r. przychody Toory rosły szybciej niż rynek motoryzacyjny w Polsce. - W całym 2006 r. chcemy osiągnąć wzrost przychodów o 35-40 proc., do 280-290 mln zł - dodaje.

Na drugim miejscu po względem tempa wzrostu (13,9 proc.) znalazła się produkcja artykułów spożywczych i napojów. - Mamy dobrą koniunkturę. Produkcja i sprzedaż w branży słodyczy jest obecnie o kilka procent wyższa niż przed rokiem - twierdzi Dariusz Orłowski, prezes Wawelu. Jego zdaniem, jest to spowodowane wzrostem siły nabywczej Polaków oraz popytem zagranicznym.

Ponadprzeciętny wzrost produkcji notuje też branża chemiczna (12,9 proc. w lutym). - Potwierdzamy te tendencje, ale szczegółowe dane dotyczące naszych przychodów podamy po zakończeniu kwartału - informuje Piotr Wachowicz, rzecznik Polic. Spółka produkuje m.in. tzw. wieloskładniowe nawozy mineralne oraz dodatki do farb i lakierów. Potwierdzeniem dobrej oceny koniunktury rynkowej jest plan inwestycyjny na najbliższe lata.

Reklama
Reklama

Również o 12,9 proc. wzrosła w lutym, w stosunku do 2005 r., produkcja maszyn i urządzeń. Rafał Rost, prezes giełdowego Kopeksu (wytwarza m.in. maszyny dla górnictwa węgla brunatnego i kamiennego), potwierdza dobrą koniunkturę w branży. - Zapotrzebowanie na maszyny z reguły pojawia się z opóźnieniem, po wzroście cen surowców na rynku - wyjaśnia.

Gorsze wyniki firm

W 2005 r. przedsiębiorstwa spoza sektora finansowego zarobiły na czysto 51,4 mld zł - podał GUS. To o ponad 15% mniej niż w roku 2004. Przychody rosły wolniej niż koszty.

Całkowite przychody firm badanych przez GUS wyniosły 1,31 biliona zł (dane z przedsiębiorstw zatrudniających minimum 50 osób). Oznacza to wzrost o 4,4% w stosunku do 2004 r. Wpływy ze sprzedaży zwiększyły się natomiast o 5,5%. Niestety, koszty działalności były aż o 6,2% większe niż przed rokiem.

W efekcie wyniki finansowe przedsiębiorstw pogorszyły się. Łączny wynik netto spadł z 60,7 mld zł do 51,4 mld zł, czyli o 15,3% (zsumowane zyski były o 10,1% niższe niż przed rokiem, a straty - wyższe o 27,3%). Nieznacznie zmniejszył się odsetek rentownych firm.

Piotr Bielski, ekonomista BZ WBK, twierdzi jednak, że gorsze wyniki przedsiębiorstw nie są powodem do niepokoju. - Rok 2004 był wyjątkowy. Przychody firm rosły w szybkim tempie ze względu na wejście Polski do UE, a koszty nie zwiększyły się znacząco, bo nie było inwestycji. W 2005 r. przedsiębiorstwa zaczęły stopniowo zwiększać wydatki na inwestycje - wyjaśnia. - Jeżeli porównamy zyski firm za 2005 r. z rokiem 2003, mamy ponad trzykrotny wzrost - dodaje.Co ciekawe, zyski netto spółek giełdowych były w 2005 r. o ponad jedną czwartą wyższe niż rok wcześniej (w sumie wyniosły 22,5 mld zł). Duży wpływ na ten wynik miały jednak banki oraz KGHM. Ale nawet po wyłączeniu tych podmiotów z łącznego zestawienia okazuje się, że zyski wzrosły w zeszłym roku o 16,5%. Przychody ze sprzedaży zwiększyły się natomiast o 13,9%.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama