Na to, że inwestycja Koncernu Energa może zostać uznana przez Komisję Europejską za niedozwoloną pomoc publiczną, zwrócili uwagę posłowie Komisji Skarbu Państwa. Przypomnijmy, że w ubiegłym tygodniu Energa poinformowała o zamiarze odkupienia od Stoczni Gdynia co najmniej 51 proc. akcji Stoczni Gdańskiej. Koncern ma zapłacić za akcje ok. 50 mln zł, częściowo gotówką, a częściowo w postaci umorzenia długów za energię. Obie firmy, zarówno Energa jak i Stocznia Gdynia, należą do Skarbu Państwa.

- Może więc zachodzić podejrzenie, że inwestycja koncernu Energa nie jest podyktowana interesem przedsiębiorstwa, tylko wolą rządu. A wtedy Komisja Europejska może uznać transakcję za niedozwoloną pomoc publiczną - mówi poseł PO Jan Wyrowiński.

Takie ryzyko potwierdza także Paweł Poncyljusz, wiceminister gospodarki. - Bierzemy pod uwagę, że Komisja Europejska w ten sposób zinterpretuje tę transakcję. Dlatego bardzo zależy nam na opinii w tej sprawie Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów - powiedział Parkietowi wiceminister P. Poncyljusz.

Cezary Banasiński, prezes UOKiK, nie jest na razie w stanie powiedzieć, czy planowana transakcja jest niedozwoloną pomocą publiczną. - Może za taką zostać uznana, ale, według mnie, ryzyko jest niewielkie. Na pewno trzeba przeprowadzić tzw. test prywatnego przedsiębiorcy, który w podobnych przypadkach Komisja Europejska zawsze wykonuje - powiedział nam C. Banasiński. Ów test polega na przeprowadzeniu analizy, czy w danej sytuacji firma prywatna zachowałaby się tak samo, jak przedsiębiorstwo państwowe. W tym wypadku trzeba będzie sprawdzić, czy firma prywatna zainwestowałaby na warunkach zaproponowanych Koncernowi Energa w gdańską stocznię.

Stocznia Gdańska została wystawiona na sprzedaż na początku marca. Zainteresowanych jej zakupem było kilka podmiotów, między innymi norweski koncern stoczniowy Aker. Do transakcji jednak nie doszło.