Wzrost stóp procentowych - zarówno rynkowych, jak i oficjalnych - na głównych rynkach finansowych w tradycyjny sposób wywiera presję na rynki peryferyjne. Ze stada jako pierwsze odpadają najsłabsze - w tym przypadku fundamentalnie - sztuki. Jako przykłady tego zjawiska można podać takie kraje, jak Węgry czy - bardzo dla nas egzotyczna, ale klasyfikowana jako gospodarka rozwinięta - Islandia. W okresie minionych 12 miesięcy węgierski forint był najsłabszą walutą w całym uniwersum rynków wschodzących. Kurs forinta do euro znalazł się ostatnio na najniższym poziomie od początku 2004 roku. Gdyby złoty osłabiał się w podobny sposób, to kurs EUR/PLN zbliżałby się obecnie do okolic poziomu 4,90. Rekordowo wysoka różnica pomiędzy rentownością węgierskich obligacji skarbowych a stopą banku centralnego oraz najwyższy od końca 2003 roku spread pomiędzy roczną stopą na budapeszteńskim rynku międzybankowym i stopą bazową, sugerują konieczność zaostrzenia polityki pieniężnej. Brak takiej decyzji sprzyja dalszemu słabnięciu forinta.

W mikroskopijnej Islandii odpływ kapitałów wymusił na banku centralnym podniesienie stóp do poziomu 10,5 proc. z 4,8 proc. 2 lata temu, i nie wygląda, by na tym się miało skończyć. Wyraźna ostatnio słabość dolara nowozelandzkiego (i w mniejszym stopniu australijskiego) jest z kolei ostrzegawczym sygnałem dla rynku surowców: mniejszy popyt na te klasyfikowane jako "surowcowe" waluty bywa często zapowiedzią mniejszego popytu na same surowce. Ciekawy jest przypadek gospodarek krajów nadbałtyckich, w których napływ kapitałów i lokalny boom kredytowy powoduje wzrostu dynamiki podaży pieniądza (M2) r/r w tempie od 31,3 proc. na Litwie, poprzez 36,2 proc. na Łotwie do 45,7 proc. w Estonii. Taki przyrost ilości pieniądza przełożyć się powinien już niebawem na wyraźny wzrost wskaźników inflacji. To będzie ciekawe wyzwanie dla tych gospodarek aspirujących do członkostwa w EMU, a równocześnie posiadających ograniczone możliwości rynkowego reagowania zmianami kursu waluty czy poziomu stóp procentowych na takie symptomy przegrzania koniunktury. n