Reklama

Alcatel i Lucent chcą "fuzji równych"

Szykuje się amerykańsko-francuski mariaż wśród firm produkujących sprzęt dla sektora telekomunikacyjnego. Po połączeniu Alcatela z Lucentem może powstać nowy lider w tej branży, ze sprzedażą przekraczającą 25 miliardów dolarów.

Publikacja: 25.03.2006 07:32

Amerykanie i Francuzi rozmawiają o połączeniu nie po raz pierwszy. Wcześniej firmy negocjowały wiosną 2001 r. Wówczas do porozumienia jednak nie doszło, bo Lucent nie zgodził się, by Alcatel pełnił wiodącą rolę we wspólnym biznesie.

Teraz koncerny mówią o "fuzji równych". Ma ona przebiec na warunkach rynkowych, czyli raczej w grę nie wchodzi żadna premia ponad aktualne notowania akcji. "Nie ma żadnej gwarancji, że porozumienie zostanie zawarte i transakcja przeprowadzona" - podały firmy w wydanym w czwartek późnym wieczorem wspólnym komunikacie. Nie będą komentować sprawy, dopóki nie osiągną konsensusu lub rozmowy się nie zakończą.

Łączna kapitalizacja obu spółek po piątkowym skoku notowań przekroczyła 34 mld USD - przy czym wycena firmy z Paryża była prawie dwa razy wyższa niż Lucenta. Papiery Alcatela zyskały prawie 5 proc., walory Lucenta - dwa razy więcej.

Inwestorzy liczą, że rozmowy zakończą się sukcesem. Nowy gigant miałby roczne przychody w wysokości ponad 25 mld USD, dzięki czemu wyprzedziłby szwedzkiego Ericssona i mógłby zagrozić pozycji obecnego lidera, którym jest kalifornijski koncern Cisco Systems. - Ponieważ Alcatel ma lepszą pozycję w Europie, a Lucent w USA, fuzja może pomóc firmom rozwinąć kanały sprzedaży i podnieść efektywność - powiedział agencji Bloomberga analityk Naoki Sato z japońskiego oddziału banku Morgan Stanley. Firmy uzupełniają się też, jeśli chodzi o obsługiwane segmenty rynku. Lucent specjalizuje się w technologiach bezprzewodowych, podczas gdy Alcatel ma większe doświadczenie w m.in. w usługach DSL, czyli szerokopasmowego dostępu do internetu świadczonego przez operatorów naziemnych.

Wielu analityków jest jednak sceptycznych. Twierdzą, że Lucent jest balastem, którego Alcatel nie potrzebuje i że z powodzeniem może się rozwijać sam.

Reklama
Reklama

W czasach internetowej hossy Lucent był oczkiem w głowie inwestorów z Wall Street, a jego akcje kosztowały nawet 84 USD. Po załamaniu koniunktury przyszły jednak trudne czasy. Cena papierów spadła do 58 centów, a koncern balansował na krawędzi bankructwa. Choć uniknął upadłości, wciąż nie radzi sobie najlepiej. W ostatnim kwartale przychody spółki spadły o 12 proc., do 2,05 mld USD. Alcatel przeciwnie, poprawił w IV kwartale swoje osiągnięcia, przebijając wielkością zysków i przychodów oczekiwania analityków.

Zdaniem ekspertów, fuzja Alcatela i Lucenta może wywołać falę konsolidacji wśród dostawców sprzętu dla telekomów i spółek zajmujących się internetem. Presję wywierają na nich operatorzy telekomunikacyjni, którzy sami ostatnio coraz chętniej łączą siły. Za Atlantykiem ogłoszono niedawno warte aż 67 mld USD przejęcie telekomu BellSouth przez AT&T, a w Europie na przykład brytyjską komórkową spółkę O2 wchłonęła hiszpańska Telefonica.

AP, Bloomberg, Reuters

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama