Jest tak nie tylko dlatego, że udało się osiągnąć ponaddwukrotnie wyższe niż średnio w innych krajach Unii Europejskiej tempo wzrostu produktu krajowego brutto (3,2 proc., wobec 1,5 proc.) i nie dlatego, że uzyskaliśmy wreszcie połowę PKB przypadającego na jednego mieszkańca krajów unijnych. Przede wszystkim dlatego, że w gospodarce utrwaliły się korzystne zmiany efektywnościowo--strukturalne.
Wyraźnie wyższe od tempa wzrostu średnich płac w gospodarce narodowej i aprecjacji złotego było tempo wzrostu wydajności pracy. Wpłynęło to na dalszą poprawę konkurencyjności naszej gospodarki.
Awangarda szybko do przodu
Kolejny rok obserwowano szybki wzrost działów i grup przemysłu uznawanych za nośniki postępu technicznego. Były to działy o dużym udziale produkcji eksportowej, jak np. przemysł maszynowy (wzrost produkcji w latach 2003-2005 o 60 proc.), wyrobów gumowych i z tworzyw sztucznych (o 49 proc.), instrumentów medycznych i optycznych (o 43 proc.). Największy wzrost w tym okresie został odnotowany w przemyśle motoryzacyjnym (2,1-krotny), w którym zatrudnienie w ostatnich trzech latach zwiększyło się aż o 40 proc.
Poprawa koniunktury i działania restrukturyzacyjne, podjęte przez przedsiębiorstwa w okresie akcesyjnym, korzystnie wpłynęły na ich funkcjonowanie. Wysoki był przeciętny poziom wskaźników rentowności brutto i netto. Firmy dysponowały większymi niż w latach poprzednich wolnymi środkami, co znalazło odzwierciedlenie we wzroście depozytów, które w lutym br. były o 23 proc. większe niż przed rokiem, i umiarkowanym zapotrzebowaniu na kredyty (wzrost w tym okresie o 4,5 proc.).