Małgorzata Duleba, syndyk producenta napojów i soków Hellena, ogłosiła przetarg na sprzedaż przedsiębiorstwa. Wyceniła je na 199,2 mln zł. W połowie 2005 r. kiedy rozpoczynano postępowanie upadłościowe, firma wyceniana była na 252 mln zł (ponad 70 mln był wart sam znak towarowy). Niedługo przed upadłością spółka zainwestowała w unowocześnianie linii produkcyjnych.
Wiadomo, że roszczenia wierzycieli wobec Helleny sięgają nieco ponad 120 mln zł. Większość tej kwoty to długi w stosunku do prywatnych firm i banków. Małą część stanowią zobowiązania skarbowe i wobec pracowników.
Od czerwca 2005 r. przejęciem Helleny zainteresowany jest Hoop. Po odbudowaniu jej potencjału produkcyjnego i sprzedażowego, giełdowa spółka mogłaby umocnić się na rynku. Zarówno w segmencie napojów niegazowanych i soków, gdzie dobiłaby do ścisłej czołówki (Maspex, Agros Nova, Hortex), jak i w segmencie napojów gazowanych - tu mogłaby nawet wyprzedzić PepsiCo i przesunąć się na drugie miejsce (za Coca-Colą).
Hoop może wykorzystać moce produkcyjne Helleny w jeszcze jeden sposób. Spółka właśnie podpisała umowę licencyjną z Mieszkiem na produkcję nowego napoju musującego pod marką Zozole. Z kolei w związku z wielomiesięcznym procesem upadłościowym produkcja oranżad, czołowego produktu Helleny, znacznie spadła. - To bardzo dobry pomysł, by zaangażować moce produkcyjne Helleny do produkcji Zozoli w płynie - mówi Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa. - Oczywiście pod warunkiem, że uda nam się ten zakład przejąć.
To nie musi być wcale łatwe. Do tej pory jako potencjalnych kupców majątku i znaku firmowego Helleny wymieniano Hoopa i ewentualnie Maspex, który do tej pory nie potwierdził zainteresowania transakcją. Jednak według naszej wiedzy, już w dniu ogłoszenia oferty przez syndyka pojawiło się kilku inwestorów, którzy są zainteresowani uczestnictwem w przetargu. Nie ustaliliśmy, czy są to firmy z branży.