Reklama

Atrakcyjna marka na sprzedaż

Likwidacja Helleny to okazja do kupna, za stosunkowo nieduże pieniądze, nowoczesnego zakładu i bardzo znanej marki. Na razie publicznie o swoich zamiarach akwizycyjnych mówił tylko Hoop. Zainteresowani są i inni gracze.

Publikacja: 27.03.2006 09:20

Małgorzata Duleba, syndyk producenta napojów i soków Hellena, ogłosiła przetarg na sprzedaż przedsiębiorstwa. Wyceniła je na 199,2 mln zł. W połowie 2005 r. kiedy rozpoczynano postępowanie upadłościowe, firma wyceniana była na 252 mln zł (ponad 70 mln był wart sam znak towarowy). Niedługo przed upadłością spółka zainwestowała w unowocześnianie linii produkcyjnych.

Wiadomo, że roszczenia wierzycieli wobec Helleny sięgają nieco ponad 120 mln zł. Większość tej kwoty to długi w stosunku do prywatnych firm i banków. Małą część stanowią zobowiązania skarbowe i wobec pracowników.

Od czerwca 2005 r. przejęciem Helleny zainteresowany jest Hoop. Po odbudowaniu jej potencjału produkcyjnego i sprzedażowego, giełdowa spółka mogłaby umocnić się na rynku. Zarówno w segmencie napojów niegazowanych i soków, gdzie dobiłaby do ścisłej czołówki (Maspex, Agros Nova, Hortex), jak i w segmencie napojów gazowanych - tu mogłaby nawet wyprzedzić PepsiCo i przesunąć się na drugie miejsce (za Coca-Colą).

Hoop może wykorzystać moce produkcyjne Helleny w jeszcze jeden sposób. Spółka właśnie podpisała umowę licencyjną z Mieszkiem na produkcję nowego napoju musującego pod marką Zozole. Z kolei w związku z wielomiesięcznym procesem upadłościowym produkcja oranżad, czołowego produktu Helleny, znacznie spadła. - To bardzo dobry pomysł, by zaangażować moce produkcyjne Helleny do produkcji Zozoli w płynie - mówi Marek Jutkiewicz, wiceprezes Hoopa. - Oczywiście pod warunkiem, że uda nam się ten zakład przejąć.

To nie musi być wcale łatwe. Do tej pory jako potencjalnych kupców majątku i znaku firmowego Helleny wymieniano Hoopa i ewentualnie Maspex, który do tej pory nie potwierdził zainteresowania transakcją. Jednak według naszej wiedzy, już w dniu ogłoszenia oferty przez syndyka pojawiło się kilku inwestorów, którzy są zainteresowani uczestnictwem w przetargu. Nie ustaliliśmy, czy są to firmy z branży.

Reklama
Reklama

Hoop nie chce zdradzić, ile jest gotów zapłacić za Hellenę. - Wszystko zależy od tego, co dokładnie wchodzi w skład sprzedawanego majątku - mówi Marek Jutkiewicz. Z jego słów można jednak odgadnąć, że nawet połowa ceny ustalonej przez syndyka - czyli 100 mln zł - może być dla Hoopa ceną nieatrakcyjną.

Jutkiewicza niepokoi też zapis w regulaminie sprzedaży, dopuszczający możliwość negocjacji z oferentami, w przypadku gdy pojawią się zbliżone ceny. - To może niebezpiecznie wydłużyć proces rozstrzygnięcia przetargu, a żeby przejęcie Helleny było opłacalne, należy transakcję przeprowadzić, nim na dobre rozpocznie się sezon - mówi Jutkiewicz. Małgorzata Duleba tłumaczy, że przeprowadzenie przetargu bez możliwości negocjacji mogłoby tylko wydłużyć postępowanie upadłościowe. - Umieszczenie sztywnej daty w regulaminie przetargu mogłoby np. spowodować konieczność odwołania całego przetargu z powodu przekroczenia terminu o jeden lub dwa dni - tłumaczy M. Duleba.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama